Popatrzyłam sobie na tę książkę i stwierdziłam: bleee, to jakaś gorsza wersja mojego ulubionego Jędrka, nie warto czytać. Przeczytałam jednak i nie żałuję. Pod nieco sztubacko-luzackim językiem kryje się niezła historia.
Oto Ruben Berg z Norwegii, piątoklasista, który boi się okropnie mającego niebawem nadejść Dnia Pływania. W tym dniu każdy uczeń z klasy ma wskoczyć do basenu i zrobić 3 rzeczy:
"1. Zanurkować i wyłowić przedmiot z dna basenu.
2. Przepłynąć 25 metrów bez oszukiwania (nie wolno chodzić po wodzie jak Jezus ani używać silnika).
3. Uratować dyrektora (jedynego nauczyciela pływania w szkole) od utonięcia."[*]
