Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert McCammon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert McCammon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 kwietnia 2022

"Zew nocnego ptaka" Robert McCammon

 


Powątpiewanie - oto co poczułam, gdy przyszła do  mnie przesyłka z książką. Ogromna cegła (ponad 900 stron), którą z powątpiewaniem zważyłam w ręce, po czym z powątpiewaniem stwierdziłam, że nie wiem, kiedy to przeczytam. Jak się okazało, wystarczyło zacząć, po czym doprawdy, nie mogłam się oderwać. 

McCammon z właściwą sobie maestrią kunsztownie buduje świat powieści, po czym natychmiast zagarnia czytelnika do środka. Czasem nawet wbrew jego woli - wbrew mojej woli, muszę to wyraźnie napisać. Broniłam się zażarcie, nie chciałam  tam się znaleźć, w Ameryce roku 1699, pełnej brudu, niebezpieczeństw, błota i niesprawiedliwości. Nie chciałam czytać o świecie, gdzie można spłonąć na stosie za to, że się jest piękną kobietą czy zginąć dlatego, ponieważ jest się posiadaczem kamizelki przetykanej  złotem, na którą padło łapczywe spojrzenie rzezimieszka.  Ach, pamiętacie scenę z kamizelką z filmu "Atlas chmur"? Aż mnie zakłuło, gdy uświadomiłam sobie podobieństwo. 

niedziela, 18 lutego 2018

"Magiczne lata" Robert McCammon


Jak można przeczytać tak doskonałą książkę i przez parę lat nie napisać o niej ani słówka? Głupio mi i chcę się poprawić.

"Magiczne lata" to opowieść o pewnym chłopcu mieszkającym w małym miasteczku w Alabamie i o tym, co mu się przytrafia. Mam jednak wrażenie, że ta opowieść jest tylko pretekstem do opowiedzenia czegoś więcej, ba, do opowiedzenia WSZYSTKIEGO, co tylko autor miał w głowie. Takie rozpasanie pisarskie rzadko wychodzi powieściom na dobre, tu jednak powstało arcydzieło. To WSZYSTKO bowiem jest ujęte w zgrabnych ramach miasteczka Zephyr, a Cory Mackenson prowadzi nas, czytelników, przez miasteczko ze szczerością i świeżością i jedenastolatka, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.