sobota, 13 marca 2010

"Przebudzenie" Kate Chopin

Kolejna książka z wyzwania "amerykańskie południe w literaturze". Nowy Orlean, lata pięćdziesiąte XIX wieku. Główną bohaterką jest pani Pontellier, mężata, dzieciata, dobrze sytuowana, kochający mąż, grono oddanych przyjaciół, cud miód i wanilia. Wśród przyjaciół jest ten jeden szczególny, Robert, adorujący ją z zapałem i oddaniem. Dopóki ona traktuje go jak podnóżek, wszystko jest w porządku, grupa znajomych odnosi się do tego ze zrozumieniem, a mąż z uśmiechem i pobłażaniem patrzy na flircik.

- Może bałam się obudzić zazdrość w moim mężu - wtrąciła z niewinną minką. Rozśmieszyło to całą trójkę. Prawa ręka zazdrosna o lewą! Serce zazdrosne o duszę! Lecz jeśli już o to chodzi, to Kreol nie zna zazdrości o żonę - trująca ta namiętność skarlała w nim do cna wskutek braku podniety. [*]

Kiedy Robert wyjeżdża, wszystko się zmienia, przede wszystkim sama bohaterka. Budzi się? Czy to właśnie miała autorka na myśli, tytułując książkę "Przebudzenie"? Trochę przypomina przebudzenie ten opis kobiety, która, pozbawiona adoratora, zdaje sobie sprawę z uczuć do niego żywionych. Która po odkryciu tychże uczuć zrywa z dotychczasowym życiem poukładanej pani domu i zaczyna żyć tylko i wyłącznie dla siebie i po swojemu. Wysyła dzieci do babci, mąż od dawne wyjechał w interesach, więc z nim nic nie musi, wynajmuje domek tylko dla siebie, zaczyna malować, zaczyna przyjmować gości, w tym nowego adoratora...

Ja rozumiem, że w czasach, kiedy ukazała się ta ksiażka, było to szalenie odważne rozwiązanie swego pomysłu na życie, niestety, moim zdaniem, powieść nie wytrzymała próby czasu. Teraz kobiety robią co chcą, nie oglądając się za bardzo ani na męża, ani na otoczenie, realizują się w czym popadnie, znajomości damsko - męskie też zawierają bez większych zahamowań...

Ale doceniem prekursorkę, Kate Chopin.

Ocena: 3,5/6
Przebudzenie [Kate Chopin]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
---
[*] "Przebudzenie" Kate Chopin, tłum. Ariadna Demkowska-Bohdziewicz, Książka i Wiedza, 1980, s. 23

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza