piątek, 28 lutego 2020

"Isadora Moon tańczy w balecie" Harriet Muncaster


Książka dla dzieci, szczególnie tych zainteresowanych baletem. Czyli - idealna dla mojej Marianki! Z uwagą słuchała o przygodach Isadory, wampiroelfki (tata jest wampirem, mama elfką), która wraz z całą klasą wybiera się na przedstawienie baletowe. Spektakl, jaki dzieci mają oglądać, to "Alicja w Krainie Czarów" (och, oglądałabym!).



Isadora i jej przyjaciel, ożywiony magicznie Różowy Królik, są podekscytowani, bo w przedstawieniu ma wystąpić primabalerina Tatiana Tutu, którą dziewczynka podziwia od  dawna. Tuż przed rozpoczęciem spektaklu okazuje się, że występ tancerzy wisi na włosku i niewiele brakuje, by się w ogóle nie odbył. Isadora wykazuje się wtedy sporym zaangażowaniem i empatią - dzięki temu nie dochodzi do najgorszego, czyli odwołania imprezy.


Wspaniała opowieść, pełna ciepła, humoru i pasji do tańca. Fantastyczne podejście ludzi do nie-ludzi (to sobie można pięknie zinterpretować) i vice versa. Mnóstwo rysunków przedstawiających Isadorę i jej rodzinę - bardzo fajne!


Przesympatyczna baletowa książka! Isadora Moon to bohaterka kilku książek, pewnie jeszcze kiedyś się z nią spotkamy.

Książka przeczytana dzięki współpracy ŚBK z wydawnictwem Akapit Press.

"Isadora Moon tańczy w balecie" Harriet Muncaster, tłumaczyła Iwona Żółtowska, Akapit Press, Łódź 2019.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza