niedziela, 23 lutego 2020

"Wypocznij i zgiń" Marta Matyszczak


"Wypocznij i zgiń" to dość zaskakujący imperatyw, nieprawdaż? Nie poszłabym na to, gdybym miała wybór. Zdaje się, że Mateusz Słowik, biznesmen ze Szczawnicy, takiego wyboru nie miał, no i masz ci los, został znaleziony w charakterze zimnego trupa pod wyciągiem narciarskim na szczawnickiej Palenicy.

Sprawą niewyjaśnionej śmierci zajmuje się lokalna policja, głównie w osobie komisarza Edwarda Salomona. Jednak to ekipa Szymona Solańskiego, Róży Kwiatkowskiej i Gucia bierze na siebie główny ciężar rozwiązania zagadki morderstwa Słowika.  Zależy na tym właścicielowi wyciągu, choć, doprawdy, jego powody są trochę naciągane (a może tylko tak mi się wydaje), no ale dzięki temu Solański może pojawić się na miejscu.



Dochodzenie toczy się w Szczawnicy, detektyw trochę odpuszcza, bo głowę zaprzątają mu inne, prywatne sprawy (związane z Różą, która mu się oświadczyła), toteż do roboty biorą się Kwiatkowska i Gucio.  Podziwiam energię Róży, która nie dość, że tropi mordercę, to jeszcze udaje jej się popracować nad własnymi zleceniami influencerskimi, a także zajmuje się zagadkowymi kontaktami Szymona z tajemniczą kobietą.

W tym tomie, podobnie jak w poprzednim, autorka sięga do przeszłości. Tym razem to okres dwudziestolecia międzywojennego, gdy do Szczawnicy przyjeżdżali artyści: malarze, pisarze, poeci. Wtedy także zginął człowiek i także znalazł się ktoś, kto przejął się nagłym zniknięciem tego człowieka. A nawet spisywał swoje przemyślenia (no, takie notatki śledcze). Te zapiski trafiają do pary detektywów, pogłębiając ich wiedzę o relacjach pomiędzy Słowikiem a podejrzanymi. 

Te skoki w czasie to udany zabieg, podobało mi się to w powieści "Trup w sanatorium", podoba i teraz. Proporcje pomiędzy wspomnieniami z przeszłości, aktualnym śledztwem i prywatnymi perypetiami bohaterów są dobrze wyważone.
Doceniam, że Róża dojrzewa i poważnieje. Wiem, że jest pełnoletnia, ale dotąd jej zachowanie na to nie wskazywało. Teraz, zaręczona z Szymonem, przejawia pewne przebłyski rozsądku! Dawna Róża, wrzuciwszy podłączony laptop do wanny, niechybnie rzuciłaby się go ratować; obecna Róża tłumi niebezpieczny dla życia odruch.

Z ogromną uciechą przyjęłam pojawienie się komisarza Edwarda Salomona, uprzedzona wcześniej przez autorkę (na spotkaniu autorskim), na jakim bohaterze jest wzorowany. Porucznik Columbo! Starszy,  przygarbiony, w wiecznie wymiętym prochowcu. Oczywiście, nie jest to odwzorowanie jeden do jednego, ale i tak miałam frajdę (uwielbiam Columbo).

Coraz lepsze te powieści Marty Matyszczak, dopracowane, a jednak wciąż kipiące tym nieokiełznanym humorem sytuacyjnym (czasami mocno specyficznym, uprzedzam!). Gratuluję i cieszę się, że seria tak dobrze się rozwija. Mam chrapkę na więcej, ale uwaga, bez Róży i Szymona (Gucio może zostać). Jak autorka odnalazłaby się w nieco innym kryminale? I tu dobra wiadomość - podobno coś takiego powstanie. Trzeba będzie trochę poczekać, ale pojawi się (tu się posiłkuję informacjami ze spotkania autorskiego, warto na takie chodzić, mówię wam!) kryminał inny niż ten "pod psem". Trzymam kciuki!

Jeszcze jedno: w książce pojawia się moja koleżanka z ŚBK! Fantastycznie było natknąć się na wzmiankę o niej podczas czytania. Od razu przerwałam lekturę i napisałam do niej. Gratki, Karolina!

Za możliwość zapoznania się z książką bardzo dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu. Patronat nad książką objęli Śląscy Blogerzy Książkowi.

"Wypocznij i zgiń" Marta Matyszczak, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2020.

6 komentarzy:

  1. Słyszałam już o tej serii wiele i każdy wypowiada się o niej pozytywnie. Teraz już naprawdę muszę sięgnąć po pierwszą część. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie jakoś taka, bo ja wiem, obcesowość głównych bohaterów nie za bardzo leży i po drugim tomie nie wróciłem do serii :P

      Usuń
    2. Bohaterów? Róży! To ona taka jest!
      Ale jak nie leży, nie ma co wracać, pewnie.

      Usuń
  2. Ach, Columbo! Pamiętam seanse dawne przed telewizorem ;) Aż trochę szkoda, że z kryminałami się ostatnio nie lubię. Choć wygrałem dopiero co "Pokutę" Anny Kańtoch, więc może znów się polubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję, nie czytałam tego jeszcze, też grałam, ale o audiobooki, bo lubię słuchać, ale się nie poszczęściło.

      Usuń