Był czas, kiedy strach przed eskalacją konfliktu pomiędzy dwoma mocarstwami (epoka zimnej wojny) był czymś stale obecnym w codziennej egzystencji. Baliśmy się tych atomówek, pamiętam to, chociaż chowałam się na maleńkiej wsi i mało co z szerokiego świata do mnie docierało.
Pat Frank postanowił oswoić ten strach, pisząc książkę, w której urzeczywistnił te obawy - w myśl stwierdzenia, że bardziej boimy się tego, czego nie znamy. Tak. Wyleciały więc te pociski, jedna strona zaczęła, druga odpowiedziała tym samym. Skutek: ćwierć świata rozbita na proszek, ćwierć skażona radioaktywnie, a reszta to zupełnie nie wiadomo, bo i łączność szlag trafił.
