Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Galbraith. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Galbraith. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 stycznia 2025

"Wartka śmierć" Robert Galbraith


 Bardzo, ale to bardzo lubię serię z Cormoranem Strike'm, zaczynam jednak mieć z nią problem. Długo trzeba czekać na kolejne części, a do tego każda kolejna jest coraz grubsza. Trudno taką książkę trzymać w ręku, naprawdę.

Dlatego też, z przekory, notka będzie krótka. 

czwartek, 13 lipca 2023

"Serce jak smoła" Robert Galbraith


 Pamiętam, że na początku bardzo ekscytowałam się tą serią. Czekałam  na kolejne przygody Cormorana i Robin, pilnowałam premier, czytałam szybciutko. Na "Serce jak smoła" też tak czekałam, a gdy przyszło, ucieszyłam się, bo takie grubiutkie. 

piątek, 15 stycznia 2021

"Niespokojna krew" Robert Galbraith


Długo nam przyszło czekać na kolejną książkę o Cormoranie Strike'u i Robin Ellacott, jego wspólniczce. Muszę jednak przyznać, że jak już się pojawiła, to z przytupem: dziewięćset stron drobnym drukiem. 

Agencja detektywistyczna dostaje nietypowe zlecenie. Zgłasza się do nich kobieta z prośbą, by detektywi wyjaśnili, co stało się z jej matką, zaginioną bez wieści czterdzieści lat temu. Ta kobieta wyszła z przychodni lekarskiej, gdzie pracowała i rozpłynęła się w powietrzu. Detektywi przyjmują zlecenie i zagłębiają się w oparach przeszłości. To trudne, po tylu latach prowadzić dochodzenie, świadkowie tamtych zdarzeń albo nie żyją, albo nie można ich odszukać, a jeśli żyją, to rozproszyli się po świecie. Policyjne dochodzenie, do wyników którego detektywi jakoś mają dojście, było prowadzone przez policjanta borykającego się z problemami psychicznymi, który zwyczajnie nie podołał. Jego następca również. 

wtorek, 27 listopada 2018

"Zabójcza biel" Robert Galbraith - jutro premiera!


Pamiętacie (fani serii na pewno pamiętają) potężny cliffhanger na samiutkim końcu trzeciego tomu? Robin stoi przed ołtarzem, ma właśnie poślubić wieloletniego narzeczonego, a tu nagle do kościoła wpada Cormoran Strike! Jakże ja się wtedy zżymałam, bo nie wiadomo było tak zupełnie i do końca, czy ślub doszedł do skutku, czy też nie. Najgorsze było jednak to, że na rozstrzygnięcie tej sytuacji przyszło mi czekać (mnie, miłośniczce dobrze poprowadzonych wątków romansowych!) długie lata.

sobota, 26 marca 2016

"Żniwa zła" Robert Galbraith - przemyślenia, refleksje


Jest moc.

Trzeci tom przygód -  co ja piszę, to są okropne rzeczy, a nie przygody - Cormorana Strike'a jest zdecydowanie najciekawszy psychologicznie, ale i najmroczniejszy z dotychczasowych.
Zaczyna się strasznie, od makabrycznej przesyłki, zresztą, to pewnie wiecie, bo wszystkie blurby, zapowiedzi i recenzje od tego się zaczynają, więc pozwólcie, że to opuszczę  i przejdę od razu dalej.

Otóż w Londynie działa maniak psychopata i zabójca, który uwziął się najwyraźniej na Strike'a i robi sporo, żeby mu zaszkodzić. Nie wszystkie plany udaje mu się zrealizować, ale dochodzi do tego, że Robin, asystentka Cormorana, znajdzie się w prawdziwym niebezpieczeństwie i to nie raz.

poniedziałek, 16 listopada 2015

"Jedwabnik" Robert Galbraith


Ach! Och!


Nie wiem, jak to ująć, ale podczas czytania tego kryminału przeżyłam obłędnie satysfakcjonujący moment rozpoznania, olśnienia i zachwytu. Wiem, wiem, to dziwne, mógłby ktoś powiedzieć, to tylko kryminał, nic specjalnie wartościowego. Nie szkodzi.

Zanim ten moment opiszę, krótko o samej książce. To druga książka autorki J.K, Rowling (tak, ta od Pottera), gdzie głównym bohaterem jest jednonogi prywatny detektyw, Cormoran Strike. Postać to na tyle charakterystyczna, że dobrze go sobie zapamiętałam z pierwszego tomu i gdy nadarzyła się okazja przeczytać drugi, bez wahania z niej skorzystałam.

czwartek, 26 lutego 2015

"Wołanie kukułki" Robert Galbraith


Kryminał jak się patrzy!

Nie wiem, po co to skrywanie się pod pseudonimem pani Rowling. Żeby nie skojarzono jej z Potterem wiecznie żywym? Przecież to żadna ujma, HP to świetny cykl - a kryminał z Cormoranem Strikiem to świetny kryminał i zapowiada się, że to będzie bardzo udany cykl (kolejne książki już są).

Samobójstwo czy morderstwo?

Akcja książki kręci się wokół śmierci Luli Landry, pięknej modelki. Wypadła z balkonu swojego mieszkania czy została wypchnięta? Policja i reszta społeczeństwa opowiada się za samobójstwem, ale w taką wersję wydarzeń nie wierzy brat Luli. Wynajmuje więc prywatnego detektywa, Strika, żeby ten porządnie przyjrzał się sprawie. Strike to czyni (och, za godziwą zapłatę, która ratuje go od śmierci głodowej) - a rezultaty śledztwa są zaiste zaskakujące. Sama bym na rozwiązanie zagadki nie wpadła.

"Wołanie kukułki" jest, zdaje się, klasycznym angielskim kryminałem, opartym na znanych schematach: rzekome samobójstwo, zatroskany krewny szukający sprawiedliwości, ponury i zgorzkniały prywatny detektyw, niezbyt widoczna angielska policja. Do tego wyjątkowo klasyczny monolog detektywa na koniec książki. Nic nowego! Co więc jest w nim takiego, że tak dobrze się to czyta?

Bohaterowie, akcja, tło, język.

Może to kwestia napisania głównych postaci? Detektyw Cormoran Strike i jego sekretarka, Robin Ellacott - wiem o nich bardzo dużo, znam charakter, rozumiem pobudki. Inne osoby, które poznawałam w trakcie czytania są tak wyraziste, że zapadają w pamięć (projektant! matka Luli! druga matka Luli!)
A może sedno tkwi w mocnym zagęszczeniu akcji? Ofiara nie żyła w próżni, toteż i w fabule próżni nie ma. Detektyw szuka, dopytuje, zdobywa taki ogrom informacji, że czasem trudno to wszystko ze sobą połączyć. Tak jak w życiu - codzienność, bliskie i dalekie osoby, wydarzenia, to wszystko nas ciasno otacza.
Kolejna zaleta to Londyn. Przewspaniałe tło dla akcji. Autorka gęsto powplatała opisy wielu miejsc w Londynie, ale tak zgrabnie i nienachalnie, że miasto nie ma aspiracji do bycia jeszcze jednym głównym bohaterem.
Ostatnia rzecz to język, płynny i dopracowany. Ta książka czyta się sama, wystarczy tylko wziąć do ręki i otworzyć na pierwszej stronie.

Pochylę się jeszcze nad bohaterami. Robin jest u Strika tymczasowo, ale ten krótki czas wystarcza, by zdała sobie sprawę, że bardzo odpowiada jej posada u detektywa, lubi zdobywać informacje, wyciągać wnioski  i ocierać się o tajemnice niedostępne zwykłym ludziom. Asystentka - ideał. Ciekawa jestem, czy stanie się jeszcze bardziej podobna do Delli Street niż jest w tej chwili.

Cormoran przypomina mi całą masę detektywów: Perry'ego Masona (bo wierzy w sprawiedliwość), Wallandera (bo też zgorzkniały i ze złamanym życiem osobistym), Philipa Marlowe'a i Lwa Archera (bo ci detektywi noir też mają twardą skórę i miękkie serca, a do tego nie boją się zapuszczać nocą w ciemne zaułki), Alana Granta (który na równi z tożsamością mordercy chce poznać tożsamość ofiary). Zdaje mi się, że jedyną wyróżniającą go cechą na tle całej tej plejady jest brak nogi.
Ok, przypomina wielu, ale tak naprawdę jest tym jednym, jedynym, niepowtarzalnym Cormoranem.

Wady?

W powieści znalazłam parę zgrzytów: jakieś (rzadkie) literówki oraz irytujące mnie spolszczenia "lancz", "skłot", "autsajderka". Wiem, że to poprawne, ale zgrzytało mi to. To jednak uwaga do tłumaczki, a nie do samej książki.

Kolejny cykl, który się dobrze zaczyna i trzeba będzie szukać kolejnych części.

Czytało mi się ją świetnie, mimo przeszkód (łobuziaki te moje dzieciaki) i bardzo mi się spodobała. Cieszę się, że ją przeczytałam, dzięki wyzwaniu "Wyzywam Cię na pojedynek".  Ale nie ma róży bez kolców. Teraz muszę zdobyć "Jedwabnika". Ech.


"Wołanie kukułki" Robert Galbraith tłuamczyła Anna Gralak, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław, 2013.
Wołanie kukułki [Robert Galbraith, pseud. J. K. Rowling]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE