Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin Ciszewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin Ciszewski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 marca 2013

"www.1944.waw.pl" Marcin Ciszewski - lektora!


Lektora, lektora, królestwo za lektora!

Nie, wcale nie mówię, że Andrzej Mastalerz jest zły, bo nie jest, czyta znakomicie, wyraźnie, płynnie. Ale nie jest Krzysztofem Banaszykiem, który czytał pierwszą część cyklu i który stał się już w mojej wyobraźni pułkownikiem Jerzym Grobickim.

To po pierwsze. Po drugie - to całkiem zgrabna druga część cyklu (jeśli nie liczyć "Majora"), która opowiada o tym, co się dzieje, gdy przybysze z przyszłości postanowią wziąć udział w Powstaniu Warszawskim.

No co się może dziać? Trochę namieszają, trochę popsują, trochę naprawią, poniosą straty i odniosą pewne zwycięstwa. Najważniejsze to przeżyć,  i znakomitej większości z bohaterów to się uda. Ważne jest też takie pokierowanie Powstaniem, by nie skończyło się tak tragicznie. To się uda tylko częściowo.

Całość niezła, ale nie taka, jak "www.1939.com.pl" i szczerze przyznam, że wysłuchałam do końca, bo zaczęłam. Ależ żebym jakoś specjalnie czekała na każdy "odcinek", to nie.



www.1944.waw.pl [Marcin Ciszewski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

"www.1944.waw.pl" Marcin Ciszewski, czyta Andrzej Mastalerz, SOL 2009.

piątek, 25 stycznia 2013

"www.1939.com.pl" Marcin Ciszewski - łubu dubu


W 1939 roku dostaliśmy potężnego łupnia od Niemców. Mieli przewagę liczebną, zaskoczyli nas, nasi dowódcy (niektórzy) nie stanęli na wysokości zadania - no i bach, klapa i klęska. A gdyby tak spróbować poprawić błędy?

Marcin Ciszewski spróbował. Wymyślił sobie jednostkę bojową, wyposażył w super i hiper sprzęt, postawił na czele dowódcę twardziela i pstryk - wysłał  to wszystko do 1939 roku. Po okresie chwilowej dezorientacji dowódca, Jerzy Grobicki, postanawia najpierw zadać hitlerowcom bobu, a potem wrócić z podległymi mu żołnierzami  w czasy im współczesne. Ani jedno, ani drugie nie jest znów takie proste, bo nieprzyjaciel nie ułatwia sprawy, odgryzając się z całych sił; powrót zaś uniemożliwia sabotażysta, nieźle zakonspirowany w jednostce, podstępna i chciwa kanalia.

Nie przepadam za powieściami alternatywnymi, czyli "co by było gdyby", ale ta mi się spodobała. Pewnie dlatego, że alternatywna nie rzuca się w oczy, a tak naprawdę to sprawnie napisana książka przygodowa. Łubu-dubu. Jest bohater zabijaka, który sprytnie Niemców to z jednego, to z drugiego boku szarpie; kumple żołnierze tak samo są chętni do bitki i szarpią też; dziewczyna (dowódca amerykańskiego oddziału marines) też nie od parady i swój kamyczek dokłada.
Jest też (a jakże) podstępny czarny charakter, szpieg, carramba, którego poczynania obserwowałam z zapartym tchem.
Polskie wojsko z 1939 roku, przesympatyczni ludzie, lotnicy, kawaleria, szarmanccy, waleczni, odważni.

Wyjątkowo sprawnie to wszystko połączono w bardzo smaczną czytelniczą potrawkę, a fakt, że można z lubością obserwować, jak Szkopy w dupę dostają, to wisienka na potrawce. Tylko żeby było jasne - danie jest na raz, żadne tam repety. Ale pokrewnej potrawki oczywiście spróbuję, już ma w czytniku.

Lektor świetny, spisał się na medal. Narracja prowadzona jest w większości pierwszoosobowo i głos Krzysztofa Banaszyka stał się dla mnie głosem pułkownika Jerzego Grobickiego.



"www.1939.com.pl" Marcin Ciszewski, czyta Krzysztof Banaszyk, Ender 2011.

www.1939.com.pl [Marcin Ciszewski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE