czwartek, 25 listopada 2010

"Kot, który nie polubił czerwieni" L.J. Braun (kici kici, mniam mniam)

Dlaczego Koko nie polubił czerwieni? Kiedy tylko przedstawiono mu do wglądu artystyczną ceramikę z czerwoną glazurą, obszedł się z nią jak pies z jeżem. Dlaczego? Ponieważ Koko wiedział, że z tą glazurą jest coś nie tak. Przede wszystkim z jej twórcą, garncarzem artystą bez kciuka, który przez tę nieszczęśliwą niekompletność nie umie zrobić okrągłego garnka, wytaczając go na kole garncarskim, więc robi talerze za pomocą wałka. Do tego jest nieprzyjemny dla swojej żony. A jego żona jest dawną miłością Qwilla. Więc Qwill go nie lubi, tak jak Koko czerwieni.

Qwill w tym tomie ma niełatwe zadania. Dostaje nową rubrykę do redagowania: ma odwiedzać restauracje, zamawiać potrawy, jeść, oceniać, a następnie to opisywać. Fucha - marzenie, gdyby nie jeden szkopuł: przeszedł właśnie na dietę. Ale wszystko się da, jak się chce i fantastycznie jest czytać o zupie o boskim smaku i zapachu.

Inne niełatwa sprawa to spotkanie z dawną miłością: ona ma kłopoty, a Qwill nie wie, czy jej pomóc, czy ma ją kryć przed mężem, a na dokładkę ona znika i co teraz?! Znika też inna osoba. Ale nie ma co się martwić, znajduje się za to coś innego. Na przykład skorupy z "żyjącą glazurą" w jeziorze. Albo sfałszowany czek.

Dużo się dzieje, zapachy dobrego jedzenia unoszą sę z kart książki, koty są godne i spokojne, a Qwill błyskotliwy i odważny.

Ocena: 3,5/6.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza