poniedziałek, 12 listopada 2018

"Truskawkowe ciastko" i "Świat pikseli"

Nie no, ja wiem, takich książek się nie recenzuje. Właściwie dlaczego? Przecież schodzą na tony w księgarniach, może warto napisać kilka słów?

"Truskawkowe ciastko" to książeczka przeznaczona dla miłośników (miłośniczek) słodkości, różowości, lukru i brokatu. I tego, proszę państwa, jest tam na kilogramy. Żebyście słyszeli, jak moje młodsze dziecko zapiszczało z radości, gdy jej to przywiozłam z księgarni "Tak Czytam"!


Ta książeczka (i inne z serii) to nie tylko różowość, to gimnastyka dla umysłu i rąk. Zadania: liczenie, spostrzegawczość, porównywanie, wyklejanki, skreślanki, kolorowanki.  Do tego opowiadania, naklejki (w tym brokatowe!), szablony.  Dużo różności i ja to popieram. Dziecię się nie nudzi. 



"Świat pikseli. Gracze" moje starsze dziecko wybrało sobie samo. To coś w rodzaju kolorowanek, tylko spikselowanych. Całość oparta jest na postaciach i motywach z gier wideo. Oprócz kolorowanek na stronach zamieszczone są też ciekawostki dotyczące gier (FIFA, Super Mario Bros, Minecraft, itp).

Wszystko ładnie brzmi, ładnie wygląda, ale gdy przyszło do malowania, to syn pomazał długopisem jeden z obrazków, a potem zupełnie zapomniał o książce. Ja też się zabrałam - z ciekawości - do jednego z obrazków. Podeszłam ambitnie, kolorowo, ale od kolorowania w kwadracikach ręka tylko boli, trzeba wykonywać zupełnie nienaturalne ruchy, żeby zmieścić się w kwadratach. Mnie się nie podobało i, szczerze pisząc, nie kumam tego.


Książki otrzymane w ramach współpracy Śląskich Blogerów Książkowych z księgarnią Tak Czytam w Katowicach. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza