Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Brzezińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Brzezińska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

"Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach" Anna Brzezińska

 


Jeśli ktoś chce przeczytać tę powieść, uprzedzam, iż to bardzo obszerna książka. Setki stron, mnóstwo nazwisk, ogrom informacji. Przyznam, że poczułam się nieco przytłoczona, przyznam się też, że z przytłoczeniem poradziłam sobie, czytając  na raty oraz opuszczając niektóre partie tekstu.

poniedziałek, 30 czerwca 2025

"Mgła" Anna Brzezińska


 "Mgła" Anny Brzezińskiej wcale nie była dla mnie łatwą książką, o nie. 

Zbijała z tropu sposobem snucia opowieści, brakiem dialogów, niemożnością (zrazu) określenia głównego bohatera. Słowem, jest to powieść tak różna od tego, co zwykle czytam, że długo się za nią zabierałam, a raczej wgryzałam.  I póki to ja chciałam czytać, kulało.

wtorek, 2 lipca 2019

[Zew Zajdla] "Woda na sicie. Apokryf czarownicy" Anna Brzezińska

Ta książka mnie zaskoczyła. Twórczość Anny Brzezińskiej znam właściwie tylko z opowiadań o babuni Jagódce, co prawda zakupiłam też "Córki Wawelu", ale - jak to bywa z kupionymi książkami - wciąż leży na półce i czeka na swoją kolej. "Woda na sicie" też by pewnie leżała i czekała, gdyby nie Zew Zajdla.

Ta powieść to zapis zeznań starej kobiety, przesłuchiwanej przez inkwizycję. Już, już chciałam napisać "średniowieczną hiszpańską inkwizycję", ale nie. To nie jest średniowiecze, jakie znamy, to świat oparty na tej epoce, ale jednak fantastyczny, choć wcale tak z początku nie wygląda. Trzeba się wsłuchać (wczytać) w to, co mówi podczas przesłuchań kobieta, by pojąć nieco świat, w jakim ona żyje.

Od czego by tu zacząć? Od świata? Od kobiety? Od inkwizycji? Od początku czy od końca? Od treści czy formy? Bo wszystko jest ciekawe.  Zacznę więc od środka.

środa, 21 lutego 2018

ŚBK: Największe grubasy w mojej biblioteczce





Kolejny post tematyczny pod szyldem ŚBK brzmi "Największe grubasy w mojej biblioteczce". Jak to niesłusznie, ale zabawnie zauważyła Joanna z Klusek, "największym grubasem w mojej biblioteczce jestem ja!" ;)

czwartek, 15 maja 2014

Spotkanie autorskie z Anną Brzezińską


Pisałam już, że niezwykle ucieszyła mnie zapowiedź spotkania autorskiego z Anną Brzezińską i to pod nosem, bo w Piekarach Śląskich. Oczywiście natychmiast się zgłosiłam jako chętna i zaklepałam miejsce (szczupłość bibliotecznej sali tego wymagała).
Spotkanie było organizowane w ramach Tygodnia Bibliotek, odbyło się 13 maja 2014 w Bibliotece w Piekarach Śląskich, filia w Kamieniu.

Trwało około 1,5 godziny, przewinęło się mnóstwo informacji, pani Anna jest osobą wyjątkowo oczytaną, medialną, sympatyczną z fantastycznym darem opowiadania.

Opowiedziała, że zaczęło się od Homera (proszę, jak ważna jest literatura czytana dzieciom), potem studia jedne, drugie wypełnione historią. Gdzieś w międzyczasie powstawały teksty, które okazały się warte wydania (i bardzo dobrze). Książki swoją drogą, ale pani Anna tak fantastycznie opowiada o historii! O Krzyżakach, ślubach i zaręczynach, o średniowieczu w ogólności, o zamtuzach, o porodach... Kobiety, właśnie, kobiety w historii, na przykład te oskarżane o miłosną magię, te przesłuchiwane w procesach inkwizycyjnych, te wydawane za mąż bardzo młodo i stare panny.

Nie dam rady przytoczyć wszystkich wątków, które się na spotkaniu przewijały przed oczami przybyłych czytelników. Za to mogę uroczyście zapewnić, że będę wyglądać nowych pozycji Anny Brzezińskiej - bo mam niejaki zarys tego, o czym będą i jest to całkiem interesujący zarys.

Potem podsunęłam do podpisu książki, które przywiozłam:
Jedna jest męża, druga moja, stąd różnica w dedykacjach. Poprosiłam też o zrobienie zdjęcia (zapobiegliwie wzięłam aparat). A dla pani Anny miałam zakładkę ŚBK - mam nadzieję, że jej się przyda :)

Wyszłam wyjątkowo zadowolona. Pani Anno, dziękuję!

czwartek, 8 maja 2014

Dwa zaproszenia na wydarzenia i konkurs, ale nie u mnie

Pierwsze to spotkanie autorskie z Anną Brzezińską - w bibliotece w Piekarach Śląskich - 13 maja o 16.00. Uwaga, należy się zapisać na spotkanie! Ja już to uczyniłam i zacieram rączki :)

Więcej informacji tu: Tydzień Bibliotek 2014

Drugie to występ grupy poetyckiej HORYZONT w Stacyji Myslowitz!

ŚBK wspiera wydarzenie, więcej informacji tutaj - Literacka Kanciapa.

Konkurs zaś organizuje zaprzyjaźniona księgarnia Victoria w Zabrzu - trzeba zrobić zdjęcie w tematyce sleeveface i wysłać (do 15 maja) na adres księgarni. Już się zastanawiam nad fotką :) A poniżej instrukcja, jak można robić takie zdjęcia.


niedziela, 9 stycznia 2011

"Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny" Anna Brzezińska (powrót Babuni Jagódki)

Anna Brzezińska przedstawiła nam kolejną porcję opowieści o Babuni Jagódce - czarownicy z Wilżyńskiej Doliny. Przypomnę, że wbrew pieszczotliwej nazwie Babunia wcale nie jest dobrotliwą staruszką, tylko wiedźmą, czasem złośliwą, czasem znudzoną życiem, czasem wredną, czasem zaciekawioną - ale nigdy po prostu dobrą.

Nawet wtedy, gdy wydaje się nam, czytelnikom, a takoż i samej Babuni, że rzucone czary są pozytywne, hm, zaraz, przesadziłam, raczej mało negatywne i takie... ymm... gładkie, to w ostatecznym rozrachunku zawsze mamy jakąś krzywdę czy płacz, nie zawsze w pełni zasłużone.

Toteż te opowieści na pewno nie są bajeczkami z morałem, że zła macocha trafia do gara, a brzydkie kaczątko za swoją pracowitość zostaje kopciuszkiem (czy jakoś tak). I to mi się właśnie w nich podoba, ta niejednoznaczność, jak w życiu. Brak czerni i bieli, a cała gama szarości. Plus tęcza, no oczywiście.

Nie będę streszczać opowiadań zawartych w tym tomie; uważam, że jeśli ktoś czytał już "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny", to i po "Wiedźmę" sięgnie, a ja gwarantuję, że się nie zawiedzie.

Chciałam jeszcze tylko dodać, że w przedziwny i tajemniczy sposób autorka odsłoniła mi co nieco z przeszłości wiedźmy. Jakby wiatr na chwilę uniósł zasłonę, a tam za nią inny świat, inna Babunia, inne niebo... ale sekunda mija i zasłona opada z powrotem, a ja zostaję z powidokiem odtrąconej bogini pod powiekami.

Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny [Anna Brzezińska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

piątek, 4 grudnia 2009

"Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" Anna Brzezińska


Tą książką zrehabilitowała się pani Brzezińska w moich oczach, po "Żmijowej harfie". Bo też i postać wioskowej czarownicy jest krwista, soczysta i pełnowymiarowa i kto raz przeczytał o Babci Jagódce, ten nieprędko o niej zapomni - a to w przypadki postaci papierowej plus i to wielki.

Niech was nie zwiedzie pieszczotliwe zdrobnienie - Jagódka. Ona wcale nie jest milutką, dobrotliwą staruszką z kotem na ramieniu i macierzanką na parapecie. Babcia Jagódka jest wredna, bezlitosna i złośliwa. A to, że czasem komuś pomoże, wynika z tego, że albo jej się nie chce szkodzić, albo ma niezrozumiały przypływ dobrego humoru, albo też potrzebuje czegoś (to trzecie powinnam napisać na pierwszym miejscu, bo zdarza się najczęściej). Czemu więc babcia Jagódka da się lubić? Ano, bo jest szczera. Do bólu. Bo jest przywiązana do doliny, w której mieszka, no, niechby nawet z mieszkańcami. I wreszcie: bo nie jest tylko czarownicą, co i rusz zza mglistych niedomówień wyłania się niewyraźny obraz tej, którą babcia Jagódka naprawdę jest.

Wilżyńska Dolina to siermiężne, proste miejsce, czasami sympatyczne, a czasami okrutne i złe, gdzie można sobie uczciwie, czytelniczo podjeść, popić i popuścić pasa. Nic tylko siadać do lektury!

Opowieści z Wilżyńskiej Doliny [Anna Brzezińska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

piątek, 24 lipca 2009

"Żmijowa harfa" Anna Brzezińska


Brzezińskiej saga o Twardokęsku jest odrobinę podobna do Malazjańskiej Księgi Poległych. Mamy grupkę bohaterów, miotanych wichrami dziejów (nie, nie namiętności), wędrujących to tu, to tam. Mamy też bogów, którzy są co prawda spersonifikowani, ale niezbyt ludzcy i niezbyt sympatyczni. Mamy wielość miejsc akcji, przeskakujemy na kartach książki od śledzenia losów Szarki noszącej obręcz bogini do klasztoru innej bogini, oglądamy miasta, karnawał, wstawki z losów jakichś pomniejszych postaci, ślub, tortury, rozmyślania Twardokęska i tak dalej. Mamy to wszystko, opisane z wielu perspektyw, coraz to i ktoś inny jest narratorem. Oglądamy ten skomplikowany, zróżnicowany świat z wielu perspektyw.
Opisane jest to pięknym językiem, stylizowanym na staropolski. Trochę się trzeba do niego przyzwyczaić, ale jak już to się stanie, wchodzi jak po maśle.
Niby jest wszystko, co by mogło składać się na dobrą powieść. I bardzo możliwe, że tak jest, ale nie dla mnie. Bardzo mi przykro, ale kompletnie całość do mnie nie przemówiła. Ba, to jest tom drugi sagi, tom pierwszy „Zbójecki gościniec” przeczytałam kiedyś tam i całkiem, ale to całkiem zapomniałam o czym był. W połowie tomu drugiego zaczęłam sobie słabiutko przypominać postać Szarki, a zasadzie bardziej to, co nosiła na głowie...
Nie wiem, co jest nie tak, że pierwsza część sagi tak konsekwentnie nie zapisała się w mojej pamięci, a część druga już zaczyna iść w ślady pierwszej. Naprawdę nie wiem.

Żmijowa harfa [Anna Brzezińska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE