Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dominik Szcześniak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dominik Szcześniak. Pokaż wszystkie posty
piątek, 28 lipca 2017
"Amelka vs Mozaika" antologia komiksowa - KONKURS!
Pierwszy raz spotkałam się z taką inicjatywą i powiem, że jestem zachwycona i popieram całym sercem!
Oto mam przed sobą projekt, który zgromadził wielu rysowników, a każdy/każda z nich dołożył swoją cegiełkę: czy to była historia jednej Amelkowej przygody, czy też jedna komiksowa plansza. Fantastyczny projekt.
Po pierwsze dlatego, że do dla dziewczynki, która boryka się z ciężką chorobą i potrzebuje wiele wsparcia, by móc jakoś funkcjonować. Po drugie dlatego, że to właśnie ta dziewczynka jest bohaterką komiksu, jest Supermenką, ma wielką moc, potrafi latać i pomagać innym. Po trzecie zaś - tu trochę wyjdą na wierzch moje mniej chwalebne cechy - trochę Amelce zazdroszczę tego komiksu. Zaraz się wytłumaczę.
Etykiety:
Adam Święcki,
antologia,
Dominik Szcześniak,
dzieci,
dziecięca,
Jacek Frąś,
komiks,
Konkursy,
niepełnosprawność,
Piotr Nowacki,
polska,
Przeczytane w 2017,
Tony Sandoval
wtorek, 11 października 2016
"Robaczki" Dominik Szcześniak
Dominika Szcześniaka spotkałam w swojej komiksowej drodze dwukrotnie. Raz jako scenarzystę "Domu żałoby", przy czytaniu której uznałam, że trzeba mieć odmienny stan świadomości, żeby to zrozumieć; drugie spotkanie, bardziej udane, było z profesorem Andrewsem.
"Robaczki" to komiks, który nie przypomina żadnego z powyższych. To zapiski z życia, tyle że obrazkowe. Momenty, jakie chcielibyśmy zatrzymać w pamięci: ważne, z dogłębnymi przemyśleniami na temat rodzicielstwa; a także te błahe, ulotne, ale tak przepełnione miłością, że aż się wylewa z kadru.
Dominik Szcześniak uczy synka Miśka tego, w co sam wierzy, mając nadzieję, że coś z tego w małej (no, coraz większej) główce zostanie. Trochę to na przekór światu, który przeważnie jest chłodny, cyniczny i egoistyczny.
sobota, 16 lipca 2016
"Profesor Andrews" Dominik Szcześniak, Grzegorz Pawlak, na podstawie opowiadania Olgi Tokarczuk
Dziś będzie więcej ględzenia okołoksiążkowego niż o samej książce, właściwie komiksie. Niektóre książki obrastają bowiem w legendę, no, może za duże słowo, legendkę - od momentu kupienia.
W "Profesora..." zaopatrzyłam się na Komiksowej Warszawie 2016, skuszona (jakżeby inaczej) podtytułem "Na podstawie opowiadania Olgi Tokarczuk". Nie jestem ogromną fanką jej powieści, "Księgi Jakubowe" wciąż leżą na półce i czekają, ale lubię, gdy w literaturze jedna pozycja wynika z drugiej. A że na komiksową adaptację "Anny In w grobowcach świata" muszę jeszcze poczekać, "Profesor Andrews" znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.
środa, 10 lipca 2013
"Tim i Miki w Krainie Psikusów" Dominik Szcześniak, Piotr Nowacki, Sebastian Skrobol
Komiks dla dzieci, rozdawany za darmo na Festiwalu Komiksowa Warszawa. Nie byłam, więc zaopatrzyłam się w inny sposób, a mianowicie w sklepie gildii za 1 grosz. Piszą z uśmiechem, że jednego grosza nie muszę przelewać. Świetnie. Piszą też jednocześnie, że minimalna kwota zamówienia przy wysyłce to złotych dwanaście (o ile dobrze pamiętam), co się okazało dopiero przy zamówieniu, bo ani na podstronie "koszty wysyłki" ani "regulamin" takiej informacji nie ma. Ot, kamyczek do ogródka gildii. Mniej świetna była dla mnie ta kwota minimalna, bo na siłę musiałam dobierać coś z ich oferty.
Tim i Miki to dzieciaki, które odkrywają w kącie pod parapetem przejście do tajemniczej krainy. Krainy Psikusów. Wybierają się tam szukając rodziców, którzy nagle zniknęli (wszyscy rodzice, ale horror). Spotykają ich tam rozmaite przygody, piraci, buziakowce i lord Valdemar. Uroczy miszmasz.
Krzysiowi się podobało, do tego wizja dzieci zostawionych samotnie w przedszkolu silnie utkwiła mu w pamięci. Ja natomiast mam pewne ale.
Po pierwsze, wyrażenia takie "roztargniuch", "potwornie potworzaści" czy "groźniasta" - jakoś mi nie leżą. Miało być radosne słowotwórstwo w stylu Baranowskiego, ale to nie jest to.
Po drugie, zmienna wielkość czcionki w dymkach jest straszliwie upierdliwa. Całkiem niedawno czytałam synowi Diplodoka i tam było równo. A tu nie, jak jedno słowo w dymku, to wielką czcionką, a jak bohater ma więcej do powiedzenia, to nadziubdziane maczkiem. Litości! Rodzic nie jastrząb, czasem wzrok ma już sterany, czasem czyta dziecięciu przed snem, światło nie wali po oczach, tylko jest jakaś nocna lampka, trudniej się czyta w takich warunkach, autorzy, weźcie to pod uwagę!
Po trzecie, piszemy "wniebogłosy", a nie "w niebogłosy", uznałam, że to literówka, bo pojedyncza wpadka. Nie wiem, na której to stronie, bo strony nie są numerowane, po czwarte.
Da się czytać i oglądać też, ale do ryjówek Samojlika to daleko.
"Tim i Miki w Krainie Psikusów". Scenariusz: Dominik Szcześniak, rysunki: Piotr Nowacki, kolor: Sebastian Skrobol. Wydawcy: Polskie Stowarzyszenie Komiksowe oraz timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2013.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



