Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Frąś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Frąś. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 marca 2020
Amelka: Krótkie historie: Zbiór komiksowych pasków
Znacie Amelkę? Ja znam, co prawda nie osobiście, ale za to od dawna. Jej tata, Andrzej Włudecki, troszczy się o to, aby sporo ludzi kojarzyło Amelkę. Zaangażował mnóstwo osób związanych ze światem komiksu, a ci narysowali masę plansz, pasków, portretów czy historyjek komiksowych, których bohaterką jest Amelka.
Wcześniej pisałam o Amelce w notce "Amelka vs Mozaika" antologia komiksowa" - jeśli jeszcze nie znacie, zachęcam, zajrzyjcie tam. Dochód ze sprzedaży publikacji komiksowych o Amelce zasila konto Amelki i jest przeznaczony na jej leczenie i rehabilitację.
środa, 6 czerwca 2018
"Jak wytresować Cthulhu. Coś na dachu" Maciej Jasiński, Jacek Frąś
O pierwszej części książki "Jak wytresować Cthulhu" pisałam już tutaj, a teraz przeczytałam drugą część, w której dzieje się... dużo!
Zacznijmy od tego, że Cthulhu przebywa aktualnie na Ziemi, mieszka w pokoju Kasi, porozumiewa się z nią telepatycznie, potrafi się zmniejszać i powiększać wedle potrzeb. Doskwiera mu jednak nuda, dlatego gdy przed Kasią pojawia się szansa wyjazdu na wakacje do ciotki Zenobii, namawia ją, by z niej skorzystała. Kasia pakuje Cthulhu do plecaka, obok niego księgę do jego przywoływania - i jadą!
Zacznijmy od tego, że Cthulhu przebywa aktualnie na Ziemi, mieszka w pokoju Kasi, porozumiewa się z nią telepatycznie, potrafi się zmniejszać i powiększać wedle potrzeb. Doskwiera mu jednak nuda, dlatego gdy przed Kasią pojawia się szansa wyjazdu na wakacje do ciotki Zenobii, namawia ją, by z niej skorzystała. Kasia pakuje Cthulhu do plecaka, obok niego księgę do jego przywoływania - i jadą!
piątek, 28 lipca 2017
"Amelka vs Mozaika" antologia komiksowa - KONKURS!
Pierwszy raz spotkałam się z taką inicjatywą i powiem, że jestem zachwycona i popieram całym sercem!
Oto mam przed sobą projekt, który zgromadził wielu rysowników, a każdy/każda z nich dołożył swoją cegiełkę: czy to była historia jednej Amelkowej przygody, czy też jedna komiksowa plansza. Fantastyczny projekt.
Po pierwsze dlatego, że do dla dziewczynki, która boryka się z ciężką chorobą i potrzebuje wiele wsparcia, by móc jakoś funkcjonować. Po drugie dlatego, że to właśnie ta dziewczynka jest bohaterką komiksu, jest Supermenką, ma wielką moc, potrafi latać i pomagać innym. Po trzecie zaś - tu trochę wyjdą na wierzch moje mniej chwalebne cechy - trochę Amelce zazdroszczę tego komiksu. Zaraz się wytłumaczę.
Etykiety:
Adam Święcki,
antologia,
Dominik Szcześniak,
dzieci,
dziecięca,
Jacek Frąś,
komiks,
Konkursy,
niepełnosprawność,
Piotr Nowacki,
polska,
Przeczytane w 2017,
Tony Sandoval
poniedziałek, 6 marca 2017
"Jak wytresować Cthulhu" Maciej Jasiński, Jacek Frąś
Nie cierpię Cthulhu. Oczywiście, że wiem, iż to najsłynniejsza istota z mackami na świecie, odwieczny Przedwieczny, ostoja grozy, sława i chwała. Nie lubię się bać, więc i Cthulhu nie lubię. Skusiłam się jednak na egzemplarz "Jak wytresować Cthulhu", ponieważ byłam ciekawa rysunków Jacka Frąsia. Te narysowane w "Totalnie nie nostalgii" totalnie mi umknęły, więc postanowiłam spróbować z innej strony. Jak się okazało, w rzeczonej książce tych ilustracji nie było zbyt wiele, ale za to książka okazała się absolutnym hitem dla mojego ośmiolatka. Otóż to książka paragrafowa, czyli w miarę lektury to czytelnik podejmuje decyzję, jaką drogą powinni podążać bohaterowie w książce. Krzyś to kupił totalnie i bezgranicznie.
środa, 15 lutego 2017
"Totalnie nie nostalgia - memuar" Wanda Hagedorn, Jacek Frąś
Znajduję w sieci piękne recenzje "Totalnie nie nostalgii" ze zdaniami okrąglutkimi jak paciorki, płynnymi i takimi trafnymi. I szlag mnie trafia, bo ja tak nie potrafię. Mogę za to przekazać, jak wielu doświadczyłam emocji podczas czytania tego komiksu.
Autorka pisze bowiem z tak obezwładniającą szczerością, że moja własna pamięć zaczęła się budzić i wygrzebywać jakieś okruchy wspomnień, niekoniecznie miłych. Tak bowiem mamy, że to, co nieprzyjemne, zapominamy, wymazujemy i zabijamy deskami. To naturalne i zdrowe (Kir Bułyczow popełnił kiedyś opowiadanie na temat tego zjawiska, poleciłabym, ale nie pamiętam tytułu, na pewno z Guslaru). Wanda Hagedorn, a właściwie młoda Wandziulka, odmyka te klapki w pamięci. Uwiera to czasami w duszę. Czasem zaś pomaga zrozumieć samą siebie sprzed wielu lat. Nieodmiennie jednak mocno porusza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




