Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hanna Dikta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hanna Dikta. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 listopada 2021
Hanna Dikta i jej książki
Rzadko pojawiają się u mnie wpisy na temat książek Hanny Dikty. Powody są dwa: po pierwsze to rodzaj literatury, którą czytam rzadko i nie do końca czuję się kompetentna, by o niej rzetelnie pisać. Drugi powód jest daleko bardziej skomplikowany. Znam autorkę osobiście, bardzo lubię i ogromnie cenię: za pogodę ducha, inteligencję emocjonalną i bliskie mojemu spojrzenie na świat. Nie piszę o jej książkach z obawy, że niechcący napiszę coś, co może sprawić jej przykrość, choćby powierzchownym odczytaniem intencji. WIEM. To pokręcone bardziej, niż ustawa przewiduje.
środa, 18 marca 2020
"Cienie" Hanna Dikta
Nie recenzuję poezji, nie znam się na poezji, mało jej czytam i jestem właściwie najmniej kompetentną osobą, by namawiać kogoś na czytanie poezji, ale.
Wiersze Hanny Dikty czytam jednak zachłannie, jak tylko mam okazję. Co one w sobie mają, jakiś magnetyzm? Próżno tam szukać rymów czy regularnych zwrotek, wiersze przypominają monolog pocięty na krótkie wersy. Chociaż nie, tu w tym wersach coś się kryje, jeśli chodzi o formę, nie rozgryzłam, co to jest, a zresztą wcale nie chcę.
środa, 15 maja 2019
"Awantury nie będzie" Hanna Dikta
Cieniutka książeczka, a naładowana emocjami po brzegi. Niełatwa. Satysfakcjonująca. Hanna Dikta w tomiku "Awantury nie będzie" zamieściła z jednej strony wiersze, z drugiej dziennik. Od czytelnika zależy, z której strony zacznie czytać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


