Krzysztof, czyli mój domowy ośmiolatek, jest obecnie w drugiej klasie szkoły podstawowej. Z czytaniem idzie mu średnio: umie, ale bez nadmiernego entuzjazmu. Odkryłam jednak, że gdy podsunie mu się książkę o interesującej go tematyce, to czytanie nie boli!
"Edison" jest opowieścią o wielkim wynalazcy. Krótką biografię podano w przystępny dla dzieci sposób. Przeczytałam to oczywiście pierwsza i powiem szczerze, że nieco się rozczarowałam. Trochę sucha ta opowieść i jakby... no nie wiem jak to nazwać... bezbarwna. Nacisk w książce jest położony na to, że Edison jest bardzo pracowity. Bardzo, ale to bardzo pracowity, ale naprawdę pracowity. W domyśle: dziateczki kochane, pracujcie ile sił swoich drobnych ciałkach, a znajdziecie naprawdę daleko! Tak to odebrałam ja.
"Edison" jest opowieścią o wielkim wynalazcy. Krótką biografię podano w przystępny dla dzieci sposób. Przeczytałam to oczywiście pierwsza i powiem szczerze, że nieco się rozczarowałam. Trochę sucha ta opowieść i jakby... no nie wiem jak to nazwać... bezbarwna. Nacisk w książce jest położony na to, że Edison jest bardzo pracowity. Bardzo, ale to bardzo pracowity, ale naprawdę pracowity. W domyśle: dziateczki kochane, pracujcie ile sił swoich drobnych ciałkach, a znajdziecie naprawdę daleko! Tak to odebrałam ja.










