środa, 21 października 2009

"Królowa Południa" Arturo Perez-Reverte


To śliczna książka. Pochłonęłam ją z zapałem, ciekawością i zadowoleniem. To opowieść o kobiecie - silnej, twardej kobiecie działającej w światku przemytników narkotykowych. Znalazła się tam trochę przypadkiem, trochę wbrew sobie, ale jak już się tam znalazła, doskonale się odnalazła. Jako szefowa, jako strateg, jako głównodowodząca. Przewidująca, odważna, bezkompromisowa Teresa Mendoza. Teresa budzi sympatię, ale nie tę, gdzie identyfikujemy się z bohaterką i zaczynamy ją lubić. To raczej taka sympatia, gdzie trzymamy kciuki, żeby jej się udało, ale jednocześnie litujemy się bezustannie nad jej samotnością, wiecznym strachem i upiorami z przeszłości.

Bo tak naprawdę to opowieść o samotności tej kobiety, trwającej całe życie (dostępne nam na kartach tej powieści) z krótkimi przerwami, tym bardziej podkreślającymi pustkę w jej życiu. Możliwe, że tylko dla mnie ta książka ma taki wydźwięk, dla innych może być to świetna opowieść o narkobiznesie, rzeczowa, rzetelna, znakomicie napisana. o blaskach życia przemytników: pieniądze, luksus, szacunek (oczywiście w odpowiednich kręgach) i sława. O cieniach także: strach przed policją, przed złapaniem, porachunki między konkurencją, strzelaniny i zdrady, więzienie. Tak, dla innych może to być naprawdę dobra książka sensacyjna, rewelacyjnie napisana i w dodatku opisana, jak się tworzyła (to się chyba nazywa budowa szkatułkowa, jeśli dobrze pamiętam), ale nie dla mnie. Dla mnie to smutne studium postaci śmiertelnie (nie dosłownie, oczywiście) zranionej, żyjącej w próżni emocjonalnej.

Dobrze mi się czyta takie książki. A do tego autor wplótł (specjalnie dla kobiet!) prześliczne uwagi o strojach i ogólnie ubieraniu się*, oraz (specjalnie dla mnie!) rozważania o czytaniu w ogólności**. Miodzio - rzekłam.

* A więc ubieranie się nie służy tylko wygodzie czy uwodzeniu. Nawet nie jest wyrazem elegancji czy statusu społecznego, ale oddaje subtelności w ramach tego statusu. Ciuchy mogą wyrażać stan ducha, charakter, władzę. Można się ubierać jak ktoś, kim się jest, lub jak ktoś, kim chce się być, i na tym właśnie polega różnica. Tego się człowiek uczy, jasne. Tak samo jak manier, sposobu jedzenia czy rozmawiania. [...] - Jeśli mówimy o ubieraniu się naprawdę - wyszły z przymierzalni, gdzie Teresa oglądała się w lustrze w kaszmirowym swetrze z golfem - nie można ubierać się nudnie. Ale żeby nosić pewne rzeczy, trzeba odpowiednio się poruszać, trzeba dobrze się nosić. Nie wszystko jest dobre dla każdego. To na przykład. O Versace od razu zapomnij. W ubraniach od Versace wyglądałabyś jak dziwka. 

** Książki są bramą, przez którą wychodzisz na ulicę, mówiła Patricia. Dzięki nim uczysz się, mądrzejesz, podróżujesz, marzysz, wyobrażasz sobie, przeżywasz losy innych, swoje życie mnożysz razy tysiąc. Ciekawe, czy ktoś da ci więcej za tak niewiele. [...]Poza tym z lektury można się wiele nauczyć, czytanie pomaga myśleć inaczej albo lepiej, dlatego że na zadrukowanych stronicach inni robią to wszystko przed nią. [...]W ten sposób Teresa przekonała się, że zwykłe kartki papieru pokryte farbą drukarską nabierają życia, gdy ktoś je przerzuca i przebiega wzrokiem linijki, i znajduje w nich odbicie swojego losu, dostrzega swoje zamiłowania, upodobania, zalety i wady. Teraz już była pewna tego, co przeczuwała, kiedy rozmawiała z Pati O'Farrell o zmiennych losach Edmunda Dantesa: że nie ma dwóch takich samych książek, bo nie ma dwóch takich samych czytelników. A każda książka, jak każdy człowiek, jest czymś wyjątkowym, jest jedyną historią i całym oddzielnym światem.

Królowa Południa [Arturo Pérez-Reverte]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza