Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adrianna Biełowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adrianna Biełowiec. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 stycznia 2017

"Death Bringer" Adrianna Biełowiec

"Death Bringer" to książka, którą niezwykle trudno mi określić gatunkowo*. Zawiera elementy fantastyczne (przy czym chodzi mi o s-f), fantasy czy wręcz baśni (złota rybka spełniająca życzenia), a do tego wszystkiego jeszcze jest dołożony romans.

Czy to pomieszanie gatunków wyszło książce na dobre?

Powieść zaczyna się bardzo obiecująco - grupka dzieci porywa prototyp pojazdu latającego i udaje się zwiedzać okolice bardziej dalsze niż bliższe. Wyprawa kończy się mocno nieoczekiwanie i nie do końca dobrze. "Porywacze" są bowiem dziećmi rebeliantów (oho, lampka mi się zapala, czy to SW?), a podczas wycieczki udaje im się wpaść na oddział wrogich im Kiritian. Kiritianie nazywani są najeźdźcami, podbijają bowiem układ planetarny za układem, z powodów bardzo ideologicznych i mało ekonomicznych.  Dzieci z tego spotkania wychodzą cało fizycznie, ale bardzo pokiereszowane psychicznie.