Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hobby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hobby. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 stycznia 2022

[Notes] Kolekcja notesów z podróży

 Zacznę dygresją: na spotkaniu ŚBK-owym jedna z blogowych koleżanek napomknęła w rozmowie, że lubi czytać moje notki  notesowe - bardzo mi było miło i postanowiłam, że będzie ich więcej. Jestem w trakcie przygotowywania dwóch recenzji  notatników Filofax, ale jeszcze trochę trzeba będzie poczekać (muszę zrobić jakieś fajne zdjęcia), a tymczasem wrzucam malutki kawałek mojej kolekcji notesów pod tytułem: 

NOTESY Z PODRÓŻY

Jest ich na  razie dziewięć, ale bardzo liczę na to, że minikolekcja się powiększy. 


sobota, 14 listopada 2020

"Mój balet. Opowieść o tańcu: od szkoły do sceny" Aneta Wira-Ostaszyk, Joanna Kończak


 Balet, ach, balet! Czyż nie jest cudownie oglądać spektakle baletowe, z przepiękną choreografią, tancerkami tańczącymi z lekkością piórka czy tancerzami skaczącymi pod sam sufit? Czysta poezja! Żeby widzowie mogli się delektować taką ucztą dla oka, serca i duszy, potrzebna jest naprawdę ogromna, wieloletnia praca. Autorki książki sporo o tej pracy opowiadają (choć mam wrażenie, że jednak nie wszystko), przy okazji przybliżając balet we wszystkich jego aspektach.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

"Copperplate. Kaligrafia od podstaw" Grzegorz Barasiński


Trafiła w moje ręce kolejna propozycja książka adresowana do miłośników pisma ręcznego. To "Copperplate. Kaligrafia od podstaw" Grzegorza Barasińskiego, reklamowana na stronie wydawcy jako "podręcznik do kaligrafii w stylu kursywy angielskiej po polsku".

Co znajdziemy w podręczniku?

Rys historyczny omawiający pismo copperplate od początku jego istnienia. Dość obszerne omówienie podstaw, obejmujące wybór odpowiedniego narzędzia, atramentu, papieru. Jest też rozdział poświęcony liniaturze, której powinno się używać do ćwiczeń.

środa, 14 października 2015

"Rok z Findusem" Ewa-Lena Larsson i Kennert Danielsson


Findus jest przesympatycznym gadającym kociakiem z gatunku "psotny łobuziak", a jego opiekun to poczciwy staruszek Pettson. Znam ich dobrze, pisałam o niech tu i tu.

W tej książce nie znajdzie się bajeczki na dobranoc. Wręcz odradzam czytanie jej na dobranoc! A to dlatego, że dzieci wyskoczą z łóżek i zaczną uskuteczniać prace ręczne. Toteż lepiej przejrzeć sobie rano kawałek (nie całość na raz!), potem udać się w plener po materiały, potem oddać się pracy, a wieczorem z dumą położyć na półkę świeżo zbudowane cudo.

Czym jest "Rok z Findusem"? Podręcznik, poradnik, szwedzki Adam Słodowy? Nie do końca, bo oprócz instrukcji budowy tratwy z sitowia czy karmnika dla sikorek mamy podbudowę naukową. Na przykład mini wykład o dżdżownicach. Wiecie, że to pożyteczne stworzenia, prawda? A książka przystępnie wyjaśnia, dlaczego. Szkoda, że nie wiedziałam tego w młodości, jak kopałam mamie ogródek, to z upodobaniem skarmiałam dżdżownicami kury. Żarły jak wściekłe.

Wszystkie porady, wykłady, zagadki i przepisy podzielone są na miesiące i opracowane zgodnie z rytmem natury. I przepięknie zilustrowane przez Svena Nordqvista!

Jest październik, więc mieliśmy w planach zrobienie deszczomierza, ale obawiam się, że śnieg może go zapchać (u was też dopiero co padał śnieg?). Ale mamy za to tratwę z sitowia i  od razu mówię, że szpilki doskonale się sprawdzają, za nie polecam robienia żagla z papieru. Tratwy czasem się wywracają i wtedy papierowy żagiel rozmaka się w wodzie. Tak, testowaliśmy w wannie.

Ach, no właśnie, jeszcze mamy zasadzić kwiatka w doniczce. Miałam przynieść ziemi z dworu, ale teraz to chyba trzeba by było siekierą rąbać... W listopadzie natomiast zrobimy automat do ziaren z kartonu po mleku. Powiesimy na balkonie, a nasz kot się zaskrzeczy na amen.

Bardzo dziękuję za egzemplarz książki wydawnictwu Media Rodzina!


"Rok z Findusem" Ewa-Lena Larsson i Kennert Danielsson, tłumaczyła Magdalena Landowska, Media Rodzina, Poznań 2015.