Pokazywanie postów oznaczonych etykietą językoznawstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą językoznawstwo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 grudnia 2020

"Wihajster, czyli przewodnik po słowach pożyczonych" Michał Rusinek


 Język żyje, ewoluuje, wędruje z kraju do kraju. Och, nie cały, oczywiście mowa o poszczególnych słowach. Polacy, jak się okazuje, mają mnóstwo takich zapożyczonych słów, z różnych języków: francuskiego, angielskiego, włoskiego czy niemieckiego. Chyba najwięcej słów pożyczyliśmy od naszych bliskich geograficznie sąsiadów, ale zdarzają się zaskakujące wędrówki, na przykład z języka Innuitów!

wtorek, 5 stycznia 2016

"Na drugie Stanisław. Nowa księga imion" Jerzy Bralczyk, Michał Ogórek



Bralczyk i  Ogórek. Przesympatyczny duet, prawda? Jeden językoznawca, drugi satyryk i felietonista popełnili razem książkę  o imionach. Nie, to nie jest spis polskich imion ani też księga, gdzie analizowane jest ich pochodzenie.

To luźna, błyskotliwa, skrząca się dowcipem i erudycją rozmowa tych dwóch panów na temat imion i osób, które te imiona noszą. Doprawdy, aż się za głowę można złapać, ileż to postaci przewija się przez książkę! Aż trudno zliczyć: autorzy, aktorzy, królowie, politycy, piosenkarze, postacie z literatury, prezydenci...

czwartek, 3 lutego 2011

"Mój język prywatny" Jerzy Bralczyk (to książka dla językoznawców)


"Drażni mnie cudza przekora jako cecha charakteru. Nie bez tego jednak, żebym sam przekorny nie był. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że stanowcza pewność siebie wydaje mi się jeszcze bardziej drażniąca"[1].
A niech to, to o mnie!

"W reklamowych komunikatach pojawiają się więc takie wyrazy jak »odjazdowy«, »odlotowy«, »zakręcony«, »czadowy«. Te słowa należą do młodzieżowego slangu. Lub raczej: należały. Dorośli się często spóźniają. Myślę nieraz, że jeśli znam jakieś młodzieżowe słowo, to jest to niechybny znak, że nie jest ono już młodzieżowe"[2].
Czasami też mam takie wrażenie, zwłaszcza jak przebywam w towarzystwie siostrzenic. 

"Bo »więc« zaczyna wniosek. »Więc« wzięło się z »więcej«, »dalej« - wnioskowało, czyli prowadziło rozumowanie dalej. Taki wniosek dalej idący"[3].
Nareszcie wiem, dlaczego nie zaczyna się zdania od więc.

"Takie imiona jak Judasz czy Efialtes używane były jako synonimy słowa »zdrajca«, na zawsze wiążąc postaci z niegodnym, hańbiącym uczynkiem"[4].
O ile Judasz jest całkowicie znajomy, to Efialtes brzmi mi całkiem obco. Sprawdziłam. Grek, który pod Termopilami zdradził Spartan i pokazał ścieżkę Persom. Zaiste, zdrajca jak się patrzy.

"W połowie dziewiętnastego wieku Trentowski ułożył z językowych klocków »jaźń«, którego polskość jest niesłychanie wyraźna. Wziął »ja« i dodał do niego »-źń«, które znalazł w »kaźni«, »bojaźni« i w »przyjaźni«. Ten ostatni wyraz potraktował jak językowego ojca »jaźni«, bo przyjaciel to przecież ten, który jest przy mnie, więc »przy+ja+źń«. [...] Nie przyszła za nią, żeby jej pomóc, ani »tyźń«, ani »myźń«, choć Lem to kiedyś żartobliwie proponował"[5].
Lema czytałam całkiem niedawno, toteż doskonale pamiętam te rozważania profesora Trottelreinera.
Przyznajcie też, że ta etymologia słowa "przyjaźń" jest przepiękna!

To książka językoznawcy, który bawi się słowami, uwielbia to robić i umie to robić. Fascynujące jest śledzenie tej zabawy... do czasu, kiedy nie zacznie to się nudzić. Jak się nie jest językoznawcą, to tak bywa. Polecam, w małych dawkach przed snem.

Ocena: 4/6.
Mój język prywatny [Jerzy Bralczyk]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
---
[1] "Mój język prywatny" Jerzy Bralczyk, wydawnictwo Iskry, 2004, s. 116
[2] Tamże, s. 170
[3] Tamże, s. 289
[4] Tamże, s. 327
[5] Tamże, s. 108

poniedziałek, 22 listopada 2010

"Książki zakazane" Bartłomiej Paszylk (ach, te inspiracje literackie!)

Książki o książkach zawsze mnie interesowały jako swego rodzaju literackie zapętlenie. Ta konkretna ujęła mnie starannością napisania i dbałością o szczegóły. I o ogóły też. Wstęp ominęłam, bo nie lubię wstępów, a ten jakoś nie przekonał mnie do siebie. Za to same książki - cudo. Podzielone na kategorie według powodów umieszczenia na "indeksie" - czyli powody społeczne, religijne, obyczajowe czy inne. Opis treści książki, potem historia, dlaczego i kiedy była zakazana, naświetlone tło i okoliczności cenzury, umieszczony rys o autorze, ze zdjęciem, dodany fragment samej książki (zawsze na niebieskim tle), omówiona ekranizacja, jeśli taka powstała, do tego fotosy filmowe...

Świetne, bogate kompendium. Brawo, panie Bartku! Po lekturze pańskiej książki zdecydowałam, że przypomnę sobie "Ostatnie kuszenie Chrystusa" Kazantzakisa, a przeczytam następuje pozycje: "Grona gniewu" (Steinbeck), "Nagi lunch" (Burroughs), "Obcy w obcym kraju" (Heinlein), "Azyl" (Faulkner), "Szatańskie wersety" (Rushdie) oraz "Kolor purpury" (Walker).

Ocena: 5/6.