Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lars Gustafsson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lars Gustafsson. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 sierpnia 2009

"Śmierć pszczelarza" Lars Gustafsson


Emerytowany szwedzki nauczyciel czeka na śmierć.

W takim jednym, mocnym zdaniu zawiera się cała ta książka. Książka nieduża, wielce oszczędna w słowach, chłodna... skandynawska, oni, ci autorzy stamtąd mają coś w sobie, ten pozorny chłód, podkreślam, pozorny! Jak na listopadowo-grudniowej kałuży: jest cieniutka warstewka lodu, ale wystarczy lekko nadepnąć, a wszystko się łamie, pod spodem żywa woda.

W notatkach nauczyciela, dotykających spraw wszystkich, jakie tylko mu przychodzą na myśl - dzieciństwa, małżeństwa, uciekającego psa, bólu, szpitala, zamarzających pszczół i odwiedzin krewnych - widać spod warstewki lodu i chłodu gorące emocje, strach, żal, tęsknotę. Przejmujące. Czytałam kawałki o przeżywanym bólu, szarpiące duszę (sama świeżo po porodzie, wyczulona byłam na ból), czytałam o spalonym liście ze szpitala, sama się zastanawiając, co bym zrobiła na jego miejscu, przeczytałam całość i żałowałam, że to takie krótkie!

Zapamiętam nazwisko Gustafsson i jeśli natknę się na coś jeszcze tego autora, wezmę do ręki na pewno.