Pokazywanie postów oznaczonych etykietą P.G. Wodehouse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą P.G. Wodehouse. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2009

"Dziękuję, Jeeves" P.G. Wodehouse

Chyba się starzeję. Poprzednie dwie części przygód Bertiego Woostera ubawiły mnie znacznie bardziej. Ta właśnie przeczytana nie pozostawiła zbyt wiele w pamięcii, jeśli chodzi o fabułę. Tak, owszem, pamiętam, że Bertie Jeevesa zwolnił (o zgrozo) z powodu instrumentu muzycznego. Owszem, pamiętam również to, że młody Wooster zatrzymał się w gościnie u przyjaciela, podupadłego arystokraty, pożar domku gościnnego, niewolę na jachcie i tym podobne migawki. Bardziej jednak zapadły mi w pamięć takie rzeczy: "Zostanę tutaj. Przyniesiesz mi kilka kanapek i pół litra wyborowej." (1)
"Zjadłem kanapki, wypiłem wyborową i zapaliłem papierosa, żałując, że nie kazałem Jeevesowi przynieść kawy." (2) 
Jakkolwiek Bertie nigdy za kołnierz nie wylewał, trudno mi przyswoić informację, iż wypił pół litra wódki, zakąszając kilkoma kanapkami i nie spadł pod stół. Albo obłędne porównania: "Zwisając w ramionach Chuffy'ego, bulgotała jak dziurawa chłodnica." (3) 
No w mordeczkę. Teraz się nie dziwię, że nikt się nie podpisał pod tym jako tłumacz, a jedynie jako redaktor tekstu.

---
  (1) P.G. Wodehouse "Dziękuję, Jeeves", redakcja tekstu na podstawie wydania przedwojennego: M. Pawlik - Leniarska, Wydawnictwo Batos, Warszawa 1991/92, s. 48 
(2) Tamże, s. 50 
(3) Tamże, s. 194