Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Romuald Pawlak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Romuald Pawlak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

"Podarować niebo" Romuald Pawlak

 


Na książkę Romka Pawlaka czekałam od dawna, zdążyłam bowiem zorientować się, że mamy podobny gust literacki. Skoro tak - myślę sobie - napisze on coś, co mi się spodoba, jakżeby inaczej? Miałam rację!

Głęboka przyszłość, ludzie latają po kosmosie na naprawdę dalekie dystanse, technika skokiem poszła do przodu, ale (to takie ludzkie, prawda?) wciąż zdarzają się błędy i awarie. Wskutek takiej awarii ziemski statek Skorpion trafił na planetę Kys, zamieszkaną przez obcą rasę Argunów. Trochę to beznadziejna sytuacja, bo szanse na naprawę usterki są znikome. Cóż ma więc począć załoga, ze sobą i z ładunkiem (tysiące kolonistów w hibernacji i sprzęt do kolonizacji)? Postanawiają też się zahibernować, ustanawiając jedynie wachty dyżurujące na zmianę, których zadaniem jest próba usunięcia usterki (choć doprawdy, hm), kontrola stanu technicznego pojazdów kosmicznych oraz badanie mieszkańców planety. To jest to, co najbardziej lubię: zderzenie cywilizacji, zetknięcie dwóch obcych sobie ras, pozornie bez punktów wspólnych i to, co może z takiego zetknięcia wyniknąć. Romek Pawlak w powieści nie skupia się na pilnej i wnikliwej bezkontaktowej obserwacji obcych, woli opisywać sytuację, gdy ludzie próbują z Argunami nawiązać kontakt, obserwuje i opisuje ich wzajemne oddziaływanie. Nie powiem, ucieszyło mnie to. Wciąż bowiem bliższy jest mi człowiek, niż najciekawszy nawet przedstawiciel obcej rasy. 

środa, 18 stycznia 2017

"Być jak Ignacy" Romek Pawlak


Fabuła:

Majka i Tomek, rodzeństwo, udają się na wakacje do babci, nieco naburmuszeni, bo przepadł im obiecany wspólny rodzinny wyjazd, a wieś wydaje im się nudna. Starania babci, żeby jakoś urozmaicić im pobyt, nie na wiele się zdają, przynajmniej w przypadku Tomka. Chłopak siedzi z nosem w telefonie i tłucze w jakieś gierki, och, jakie to typowe.
Nagle coś się wydarza (musi się wydarzyć, nikt nie czytałby książki, gdzie młodzież w wakacje siedzi z nosem w telefonie czy tablecie), dzieci trafiają na strych, gdzie znajdują tajemniczą walizkę, a w niej... ach, prawdziwe skarby,  jak dla mnie: stare szpargały i lampa naftowa. Ale to tylko początek niezwykłych wydarzeń, bo oto  Tomek i Majka spotykają Ignacego Łukasiewicza! Jak to możliwe? Wielki wynalazca podróżuje w czasie?

czwartek, 2 kwietnia 2015

"Rycerz bezkonny" Romuald Pawlak


Na dzień dobry przyznam się, dlaczego po to sięgnęłam i przeczytałam. Dziwne nieco pobudki, ale pocieszam się, że zapewne bywają jeszcze dziwniejsze. Otóż pana Romualda poznałam na Targach Książki w Katowicach, hm, poznałam to za dużo powiedziane, przyszedł na nasze blogerskie panele dyskusyjne, zapytałam koleżanki, kto zacz, bo na blogera średnio wyglądał - i dowiedziałam się, że to pan Pawlak, pisarz. Wielką miałam ochotę na pogawędkę, ale nie miałam śmiałości zagadać, bo nie znałam ani jednej jego książki! Teraz już znam i nie będzie mi głupio podejść, gdy los znów nas rzuci na jakąś książkową imprezę.

Romuald Pawlak pisze powieści fantastyczne, obyczajowe oraz książki dla dzieci. Z tego wszystkiego wybrałam fantastykę. "Rycerz bezkonny" to historia Fillegana z Wake, rycerza bardzo bardzo podupadłego. Rodową siedzibę przejął kupiec za długi (za to rycerz zionie nienawiścią do całego stanu kupieckiego), toteż Fillegan tuła się po świecie, zarabiając na życie czym popadnie.
Ale to właśnie kupcy mają pieniądze w tym świecie (typowo średniowiecznym) i żeby przeżyć, nie można gardzić ich pieniędzmi. Trafia się rycerzowi taki jeden kupiec, który za uratowanie narzeczonej gotów jest zapłacić każde pieniądze, a do tego gratisowo dorzuca parę magicznych ksiąg.

I wtedy się zaczyna. Fillegan bierze się za magię i jak każdemu samoukowi, wychodzi mu różnie. Bardzo różnie. Czasem bardzo śmiesznie, a czasem tylko zabawnie.

"Rycerz bezkonny" to powieść z gatunku humorystycznego fantasy. Bardzo dobrze się bawiłam przy czytaniu, choć na początku nie mogłam się opędzić od skojarzenia z "Ariwaldem z Wybrzeża" Piekary. Potem skojarzenie mi znikło, bo powieściowy świat wciąga bez reszty. Naprawdę dobra rozrywka, Fillegan da się lubić, a przygody jego oraz jego kompanii są różnorakie i wyborne.

Panie Romualdzie, nawet mam już gotowe pytanie do pana na kolejne TK: czy tytuł powieści ma coś wspólnego z "Rycerzem nieistniejącym" Italo Calvino?

Dziękuję za ebooka wydawnictwu RW2010.
Autor na naszym panelu, foto moje


"Rycerz bezkonny" Romuald Pawlak, Oficyna Wydawnicza RW2010, 2012.
Rycerz bezkonny [Romuald Pawlak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE