Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojciech Chmielarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojciech Chmielarz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 sierpnia 2022

"Długa noc" Wojciech Chmielarz


 Są serie książkowe, które jakoś szczególnie nam odpowiadają i nawet gdy ostatni tom wyszedł dawno temu, nie porzucamy nadziei, że z czasem coś się jeszcze pojawi. No dobra, jeśli chodzi o Niecnych Dżentelmenów,  to porzuciłam, ale to wyjątek. 

Tak jest z cyklem o  komisarzu Mortce autorstwa Wojciecha Chmielarza.  Odstęp pomiędzy tomami jest dość spory, "Cienie" wydano w 2018 roku, a "Długa noc" pojawiła się dopiero co, w 2022 roku.

poniedziałek, 4 czerwca 2018

"Podpalacz" Wojciech Chmielarz

Przeczytałam to w październiku 2017, teraz mamy czerwiec 2018, a ja zabieram się za pisanie notki o tej książce. Rychło w czas, co? 
"Podpalacza", w przeciwieństwie do innych książek z cyklu "Komisarz Mortka", przeczytałam w papierku. Ciekawe, czy to właśnie nie zmiana medium spowodowała, że "Podpalacz" jest dla mnie co najwyżej poprawny? A może to po prostu pierwsza książka z serii i zwyczajnie Chmielarz się dopiero rozkręcał?

wtorek, 10 stycznia 2017

"Osiedle marzeń" Wojciech Chmielarz - audiobook (tłukę perukowcem)


Kryminał (po lewej) Wojciecha Chmielarza, po wysłuchaniu którego mam ochotę stłuc autora porządnie. Gałęzią świeżo rozkwitłego perukowca (po prawej).

Ab ovo. "Osiedle marzeń" to kolejna już książka o komisarzu Jakubie Mortce, a właściwie nie o nim, tylko o sprawach, jakimi się zajmuje w pracy zawodowej. Tym razem Mortka został wezwany na zamknięte osiedle, gdzie znaleziono zwłoki młodej dziewczyny.
Osiedle jest nowoczesne, z podziemnym parkingiem, monitorowane, chronione, sprzątane i sprawnie zarządzane. Ideał!
Ideał?
Właśnie nie.

sobota, 23 stycznia 2016

"Królowa Głodu" Wojciech Chmielarz


Przypadkowo przeczytana książka - czyż to nie brzmi zabawnie?
Nic nie poradzę, tak właśnie było, tę powieść przeczytałam, bo Andrzej mi pożyczył po tym, jak się przyznałam, że byłam na spotkaniu z Wojciechem Chmielarzem. Nie planowałam, ba, nie wiedziałam nawet, że pan Wojciech potrafi pisać i takie rzeczy, nie tylko kryminały. Takie to znaczy jakie?
Nieco fantastyczne, nieco westernowe, ciut postapokaliptyczne i odrobinę ironiczne.

Konstrukcja powieści mniej więcej typowa dla fantasy: główny bohater, Bram Huygens, zostaje wysłany z  misją, przepraszam, Misją. Ma znaleźć ważny artefakt i dostarczyć go swojemu szefowi. Poszukiwania się komplikują, Bram zdobywa sojuszników, wrogów nie musi zdobywać, sami przyłażą. Prosta misja (przepraszam, Misja) rozrasta się niepomiernie, bo co i rusz zza węgła wyskakuje jakaś przeciwność losu. Bram jest robiony w konia, wykorzystywany, podpuszczany - aż z końcu ma dość i zaczyna stawiać własne warunki.

niedziela, 27 grudnia 2015

"Przejęcie" Wojciech Chmielarz plus relacja ze spotkania autorskiego w Gliwicach 22.12.2015


Już niebawem podsumowanie roku, ale póki co, napiszę jeszcze o "Przejęciu" Chmielarza i o spotkaniu autorskim, na którym byłam w grudniowy wieczór.

Trzeci tom przygód komisarza Jakuba Mortki, warszawskiego gliny zaczyna się zachwycająco. 

Opis przekrętu kolumbijskiego jest świetny. Handlarze narkotyków werbowali ludzi z Polski, nęcąc ich kokosami za udział w reklamie Coca-Coli. Potem zdjęcia były "odwoływane", a aktorzy obciążani kosztami za hotel, wyżywienie etc, oczywiście zawyżonymi do granic absurdu. Można było dług odpracować, godząc się na bycie "mułem" przewożącym narkotyki w bagażu. Ten fragment polecam do przeczytania w cyfrotece (link na końcu notki).

sobota, 22 sierpnia 2015

"Farma lalek" Wojciech Chmielarz - audiobook


"Kurwa mać!"


Nie, to nie podsumowanie, to cytat z książki i będę się jeszcze tego czepiać, ale na końcu. Wpierw napiszę co nieco o komisarzu Mortce.

Komisarz Jakub Mortka przebywa na służbowym zesłaniu w Krotowicach, małej mieścinie gdzieś w Karkonoszach. Za bardzo nabroił, ale w jakiej sprawie, nie powiem, bo chcę zapomnieć, co wiem i wtedy sięgnę po pierwszą książkę w serii ("Farma..." jest druga).

W Krotowicach najpierw nic się nie dzieje, a potem dzieje się wszystko. Znika jedenastoletnia dziewczynka, policja łapie pedofila, komisarz Mortka trafia na cały skład zwłok, nie całkiem świeżych, padają kolejne trupy, całkiem świeże... Dużo, prawda?

Chmielarz bardzo sprawnie prowadzi intrygę, plącząc tropy po mistrzowsku. Ładnie też odmalowuje miejsce, w jakim Mortce przyszło prowadzić śledztwo: góry, uzdrowiska, stare sztolnie. W miasteczku wszyscy się znają i wszyscy mają coś za uszami. Do tego autor bardzo zręcznie wplótł w to wszystko Cyganów (czy może powinnam napisać Romów?) i ich specyficzny świat. Opisał też pracę w policji - bardzo barwnie. Przesłuchania, nagrania, zebrania, kłótnie, pościgi, wewnętrzne przepychanki. Ba, jest nawet CBŚ! Ba, jest policyjna pani psycholog, pełniąca rolę profilera. Jakby tego było mało, w powieści jest też motyw gwałtu, a właściwie gwałtów, handlu żywym towarem, narkomanii... Niezła lista przestępstw mi wyszła!

A co z prywatnym życiem Mortki? Całkiem w normie. Rozwiedziony, zgorzkniały i pełen poczucia winy. (Rany, pokażcie mi jakiegoś komisarza, co ma kochaną i kochającą żonę).

Kryminał ma szybkie tempo, szaleńcze zwroty akcji - bardzo mi się to podobało. Tylko... tylko to nieszczęsne "kurwa mać" i "ja pierdolę" obecne co i rusz podczas rozmów. Nie, nie złoczyńców, gdzieżby. Mięsem rzucają policjanci. Obficie, szlag by ich trafił. Dlaczego mnie to tak irytowało?
Po pierwsze, nie jestem zwolennikiem używania wulgaryzmów w powieściach. Wiem, wiem, że niby ma być autentycznie - ale nawet jakby, to można zachować umiar. Tu żadnego umiaru nie było.
Po drugie, przez te przecinki nie mogłam słuchać audiobooka w samochodzie. Grrr!!! Właśnie rozpoczęłam sobie słuchanie, dobrze się zapowiadało, wkręciłam się, a wtedy wpadły mi w rozkład zajęć codzienne wyjazdy na terapię z Marianką. Godzina jazdy w jedną stronę. Oprócz Marianki miałam też w samochodzie siostrzeńca, dziewięciolatka. No i co? Puszczę książkę, żeby się dzieci uczyły łaciny? Och, jak mi było szkoda zmarnowanych dziesięciu godzin...

Słowo o lektorze. 


Panie Januszu, nie wiem, jak pan to robi, ale z książki na książkę jest pan coraz lepszy! Czuć i słychać olbrzymie zaangażowanie. Wspaniałe różnicowanie postaci, idealne oddawanie emocji. Po prostu bajka. Panie Januszu, kłaniam się nisko kapeluszem. Fantastyczna robota.

Bardzo dziękuję za audiobooka wydawnictwu Aleksandria!

Jednocześnie notuję sobie w głowie, że inne książki Chmielarza o Mortce lepiej będzie czytać niż słuchać. No, chyba że będzie czytał Janusz Zadura. Wtedy słuchać, ale indywidualnie, nie z dziećmi.

"Farma lalek" Wojciech Chmielarz, czyta Janusz Zadura, Aleksandria, 2015.
Farma lalek [Wojciech Chmielarz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

FARMA LALEK [Wojciech Chmielarz]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE