Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artefakty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artefakty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 sierpnia 2022

"Wszyscy na Zanzibarze" John Brunner


 Przeczytałam w ramach stosikowego losowania na  blogu "Przeczytałam książkę". Postanowiłam  wyczytywać po kolei książki  sf, które gromadzę (Uczta Wyobraźni, Artefakty, Powergraph) na lepsze czasy.

Z powieścią "Wszyscy na Zanzibarze" Brunnera nie szło  mi zbyt łatwo. Początkowe rozdziały dużo wymagają od czytelnika. Krótsze, dłuższe, różnią się mocno formą od tego,  co czytałam ostatnimi czasy. Przez pół książki borykałam  się z wrażeniem chaosu i kilka razy chciałam przerwać czytanie. Rzeczywistość, która pojawiała się przede mną w tych urywanych migawkach,  była zdeformowana, dziwna i obca - choć przecież Brunner opisywał rzeczywistość XXI wieku.

niedziela, 18 września 2016

"Przedrzeźniacz" Walter Tevis


Z zainteresowaniem przeczytałam notkę o autorze, Walter Tevis, amerykański pisarz, był z zawodu nauczycielem. Nie ma długiej bibliografii, w jego dorobku można doliczyć się pięciu powieści. "Przedrzeźniacz", napisany w 1982 roku, jest jedyną (do tej pory) książką Tevisa przetłumaczoną na język polski. Dobrze, że są wydawnictwa, które dbają o czytelników i wydają takie powieści.

Nowy Jork, bliżej nieokreślona przyszłość. Z ludźmi dzieje się coś dziwnego: nie pragną niczego, nie marzą o niczym, nie patrzą sobie w oczy, nie umieją czytać i niczego się nie uczą. Uprawiają szybki, niezobowiązujący seks, a dzięki ogólnie i powszechnie dostępnym specyfikom odsetek niechcianych ciąż jest... zerowy. Kierownicze czy też naprawdę kluczowe stanowiska zajmują roboty.

wtorek, 31 maja 2016

"Trawa" Sheri S. Tepper


Jest coś, za czym przepadam w fantastyce: obce planety, obce rasy, zderzenia kultur. Z tego zawsze (lub prawie zawsze) wynika coś ciekawego, poczynając od myślącego oceanu u Lema, przez prosiaczki u Carda aż po "Ślepowidzenie" Wattsa.

Na Trawie są ogary, są Hippae i lisy. Tylko że w przedziwny, ale bardzo ludzki sposób te tubylcze formy życia wcale nie są traktowane jak coś, nad czym warto się pochylić, przyjrzeć i zbadać. Nie. Ludzie przybyli na nową planetę, zamieszkali ją, po czym w wyjątkowo nielogiczny sposób zagospodarowali. Niemal cała planeta jest porośnięta trawą. Niską, wysoką, jadalną dla zwierząt lub twardą i ostrą. Kolory traw są przeróżne - nie, zieleń nie jest dominująca.