Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał PRL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał PRL. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 1 sierpnia 2017
"Wiara" Anna Kańtoch
"Wiara" ku mojemu ogromnemu zadowoleniu okazała się daleko lepsza niż poprzedni kryminał autorki, czyli "Łaska".
Najpierw słówko o warunkach brzegowych. Jest lato 1986 roku. W Rokitnicy, niewielkiej wiosce koło Żywca, ginie młoda dziewczyna. Lokalne władze milicyjne dostają wsparcie w postaci kapitana Witczaka z komendy wojewódzkiej. Zespół milicjantów w składzie: przyjezdny Witczak, Waśkowiak mocno już wypalony i zalkoholizowany oraz dwójkę młodych, Jan Synowiec i Hanna Gierasówna, zajmują się wyjaśnieniem zagadki zabójstwa. Podwójnego, bo niedługo potem zostaje znaleziony kolejny trup. A to wcale jeszcze nie koniec...
Jakby morderstw było mało, nad Rokitnicą unosi się ponura atmosfera. Trochę spowodowana tajemnicą sprzed lat (o której nikt nie mówi, a wszyscy wiedzą), a trochę negatywnymi fluidami unoszący mi się nad budowaną właśnie elektrownią atomową. Echa niedawnej katastrofy w Czarnobylu są silne i odbijają się czkawką w całym kraju.
piątek, 22 kwietnia 2016
"Łaska" Anna Kańtoch
Bardzo czekałam na tę książkę. Znakomite nazwisko - utytułowane jak rzadko, piękna okładka, intrygująca zapowiedź. Kusiło mnie też to, że autorka zmieniła gatunek, byłam ciekawa, jak wyszło.
Osią i centralną postacią powieści jest Maria, nauczycielka polskiego w szkole podstawowej.
Marii w dzieciństwie przydarzyło się coś, czego nie pamięta. Zaginęła w lesie na tydzień, a potem odnalazła się cała i nietknięta, choć od stóp do głów pokryta zakrzepłą krwią. Ale to było wiele lat przed momentem, gdy zaczyna się akcja, a zaczyna się, gdy jeden z uczniów Marii popełnia samobójstwo. Zaraz potem życie tracą kolejne osoby, milicja (tak, milicja, mamy rok 1985) dwoi się i troi, żeby ująć zabójcę, a Maria prowadzi własne śledztwo, bo wydaje jej się, że potrafi.niedziela, 16 sierpnia 2015
"Człowiek o cętkowanej twarzy" Zygmunt Zydler-Zborowski
"- Po paru kieliszkach powiedziała, że już jej zbrzydło poprawianie błędów gramatycznych i konstrukcyjnych i że sama chciałaby napisać współczesną powieść.
- Ciekawe. A co to miało być?
- Nic mi o tym nie wiadomo. Już więcej nie chciała ze mną na ten temat rozmawiać. Wszelkie próby nawiązania do tamtej rozmowy zbywała żartem. Wie pan, w naszym zawodzie to są bardzo trudne sprawy... Tyle mamy do czynienia z niedobrze napisanymi tekstami, tak często musimy te teksty poddawać wnikliwej krytyce, dyskwalifikować, odrzucać, że potem człowiek nie ma odwagi pisać. Zbyt szczegółowo poznajemy od kuchni pracę literacką. Rezultat jest taki, że każdy własny tekst wydaje się do niczego. Ja sama kiedyś chciałam pisać i zrezygnowałam. Można być albo redaktorem, albo literatem". [s.58]
Kryminał to dość typowy dla PRL-u, czyli: jest błyskotliwy milicjant, jest element przestępczy (bystry, ale nie dość bystry). Rzecz cała polega na wykryciu szpiegostwa przemysłowego. Co takiego mieliśmy cennego w przemyśle, że zgniły zachód nam to kradł?...
A cytat to już chyba nieaktualny? Teraz jest, zdaje mi się inaczej, jak ktoś tyle poodrzuca, zdyskwalifikuje, to potem mu się wydaje, że już wie wszystko i pisać może, bo własne teksty będą już bez błędów.
"Człowiek o cętkowanej twarzy" Zygmunt Zydler-Zborowski, KAW, Warszawa 1980.
Subskrybuj:
Posty (Atom)