Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bohdan Butenko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bohdan Butenko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 stycznia 2017

"Przygody kropli wody" Maria Terlikowska, Bohdan Butenko


"Przygody kropli wody" pamiętam z dzieciństwa. Co prawda bardziej pamiętam "Krople na start" Górskiego, ale nikt tego nie chce wznawiać, więc zakupiłam "Przygody...".

Kropla wody wędruje po świecie, wpada do kałuży, paruje, przyłącza się do chmury, skrapla, pada, zamarza, rozsadza skałę, wpada do rzeki, filtruje się i na koniec odnajduje się w kranie.
Dzieciom się bardzo podobało, zwłaszcza Krzysiowi. Obieg wody poznał już w szkole, znał więc temat, a że w tej książce jest to przedstawione  z humorem, miał frajdę. Śmialiśmy się do rozpuku, gdy zamarzająca kropla rozsadziła skałę i zdziwiona rzekła:
"Nie wiedziałam, daję słowo
Że mam siłę wybuchową". 

Mnie się trochę trudniej czytało, bo pisana, a nie drukowana (chodzi o krój czcionki), a ja się przyzwyczaiłam do drukowanego.

Rysunki Butenki są ponadczasowe. Bardzo się cieszę, że książka ukazała się w nowym, pięknym wydaniu. Może i Górskiego tak wznowią (trzymam kciuki za to).

"Przygody kropli wody" Maria Terlikowska, ilustracje Bohdan Butenko, Muza S.A., Warszawa 2015.

wtorek, 8 kwietnia 2014

"Pan Motorek" Wanda Chotomska, Bohdan Butenko - czytajmy dzieciom w przedszkolach!


"Panna Kreseczka" znakomicie się spisała nie tylko w domu, ale w przedszkolu Krzysia (projekt: rodzice czytają dzieciom). Toteż gdy tylko pojawił się u nas "Pan Motorek", od razu pomyślałam o przedszkolu.
To był strzał w dziesiątkę. Dzieci pamiętały Kreseczkę, więc z całkowitym zrozumieniem przyjęły fakt, że Motorek jest kumplem Kreseczki i odtąd właśnie o nim będzie mowa.

Pan Motorek to bardzo uczynny gość. Gdziekolwiek jest, rozgląda się, jak by tu ułatwić ludziom życie. Z hulajnogi zrobi skuterek, z szafy windę, z rury odkurzacz, a z kotła pralkę. Z czego udało mu się zrobić maszynkę do strzyżenia włosów, młockarnię czy żniwiarkę - nie wyjaśniono dokładnie, dość, że też powstały i ułatwiły życie.

"Pan Motorek" jest starą książką, a raczej bardziej się zestarzał niż "Panna Kreseczka" (dla informacji - historyjki te powstały w latach 1960–1961). No bo kto z nas, dorosłych, pamięta, jak się robiło pranie w balii z pomocą tary? Albo jak zboże kosiło się kosami, a młóciło cepami? Kto kojarzy snopowiązałkę? Maszynę do szycia z napędem na pedał nożny pewnie większość widziała, bo to stylowy zabytek, ale pomyślcie, że taki sam, nożny napęd, miały kiedyś wiertła dentystyczne!

 (Zdjęcie pochodzi ze strony Izby Regionalnej w Klonowej)

Tak można by wymieniać i wymieniać, sama kilkukrotnie przerywałam czytanie, by wyjaśnić dzieciom, że kiedyś nie było lodówek, a zboże kosiło się ręcznie. Wyjaśnień na temat gramofonu na korbkę nawet nie zaczynałam, przedszkolaki nie znają tego słowa. Chociaż... mogłam powiedzieć, że to taki stary odtwarzacz płyt CD, nie przyszło mi w porę do głowy.

Jakby ktoś się uparł, to na podstawie "Pana Motorka" można urządzić przedszkolakom ciekawą lekcję muzealną, pokazać stare sprzęty, maszyny, może na fotografiach albo rysunkach? Już nawet nie wspomnę o wizycie w skansenie.

"Pan Motorek", tak jak i "Panna Kreseczka" był czytany dzieciom w przedszkolu Krzysia. To była frajda. Rysunki Butenki to klasyka sama w sobie, a wiersze Chotomskiej są znakomite do czytania, rymy i rytmy są idealne. To na pewno nie ostatnia książka, którą tam zabiorę i przeczytam.


Bardzo dziękuję za książkę Wydawnictwu MUZA! Dodam, że jest znakomicie wydana, polecam.

"Pan Motorek" Wanda Chotomska, ilustracje Bohdan Butenko, Wydawnictwo MUZA, Warszawa 2014.

wtorek, 18 lutego 2014

"Gucio i Cezar" Krystyna Boglar, Bohdan Butenko


Oto "Gucio i Cezar", wydanie zbiorcze pięciu komiksowych historii  o hipopotamie Guciu (wiecznie głodnym) oraz psie Cezarze (statecznym i mądrym). Tytuły poszczególnych części to:
1. "Gucio i Cezar na tropie tabliczki mnożenia"
2. "Gucio i Cezar tam gdzie pieprz rośnie"
3. "Gucio i Cezar budują rakietę"
4. "Gucio i Cezar ratują Felicję"
5. "Gucio i Cezar w walce z Zatruwaczem"

Z dzieciństwa pamiętam tylko ten pieprz i wózek pełen worków pieprzu. Ależ bym kichała! A poniżej młyn pieprzowy.

Czytałam to Krzysiowi i pilnie słuchał, a jeszcze pilniej oglądał. Butenko dobrze rysuje. Ale dialogi są tak proste i oszczędne, że zastanawiałam się, czy nie byłoby lepiej, jakby ich nie było. Do tego zirytował mnie brak numeracji stron, przy tak grubej książce trzeba dziecku lekturę dzielić na części - no i trudno zapamiętać, gdzie się skończyło.  Brak spisu treści też mi się nie spodobał.

Ale - Butenko dobrze rysuje, więc dla tych rysunków warto książkę mieć i dziecku czytać i pokazywać i pozwolić kolorować, jeśli chce. Krzysztof nie chciał, ale on jakoś nie lubi malowania kredkami. Ubolewam nad tym, bo rękę jakoś trzeba wyćwiczyć, ale delikatne namowy są mało skuteczne.  No cóż, może się to kiedyś zmieni.

"Gucio i Cezar" Krystyna Boglar, Bohdan Butenko, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2011.