Kolejna recenzja wyzwaniowa (wiecie, bo my się wyzywamy na pojedynki). Tym razem padło na Szekspira, czytanie to pikuś, wiecie, ale co napisać o książce autora, którego dzieła świat już przemielił wzdłuż i wszerz? No nic, spróbuję.
"Wieczór Trzech Króli" to typowa komedia pomyłek, oparta na przebierankach, czasowej zmianie płci oraz dozgonnej miłości trwającej pięć aktów.
Przybliżam:
Książę kocha Oliwię, ale ona go nie chce.Oliwia chce Violę (nie, Oliwia nie jest lesbijką, Viola po prostu przebiera się za chłopca).
Viola nie chce Oliwii (też nie jest lesbijką), chce za to Księcia.
Książę nie chce Violi (nic dziwnego, przecież nie jest gejem).
Oliwię chce jeszcze pan Andrzejek (taki birbancik) oraz Malvolio (sługa Oliwii), żaden z nich nie jest gejem.
Całą sytuację ratuje pojawienie się brata bliźniaka Violi, Sebastiana.